Chodzi o przygotowaną przez resort sprawiedliwości ustawę „o ochronie wolności słowa w internetowych serwisach społecznościowych”. Jej celem jest wprowadzenie instrumentów prawnych, dzięki którym użytkownicy mediów społecznościowych będą mogli skutecznie przeciwstawić się arbitralnym decyzjom o usuwaniu wpisów i blokowaniu kont. Mają też być chronieni przed materiałami niebezpiecznymi i „rażąco szkodliwymi”.
Przedstawiony w końcu września projekt przewiduje, że skargi użytkowników na platformy internetowe będzie rozstrzygała nowa instytucja – Rada Wolności Słowa, uprawniona do nakładania na big techy kar do 50 mln zł. Członków tej rady będzie powoływał Sejm – większością trzech piątych głosów (jeśli kandydaci jej nie uzyskają, to zwykłą).