Reklama

„Nie ma żadnych podstaw prawnych do ograniczania PKN Orlen w wykonywaniu praw z nabytych udziałów” – deklarował prezes spółki Daniel Obajtek wczoraj przed południem na Twitterze. Dodał, że „transakcja zakupu Polska Press została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, po uzyskaniu ostatecznej decyzji Prezesa UOKiK” i Orlen „wykorzysta wszystkie dostępne środki w celu ochrony swoich praw”.

Odniósł się w ten sposób do postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie (XVII Wydział Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) o wstrzymaniu wykonania decyzji prezesa UOKiK w sprawie przejęcia Polska Press. Jak informuje biuro prasowe sądu, postanowienie zostało wydane 8 kwietnia i jest niezaskarżalne.
Sąd uwzględnił wniosek rzecznika praw obywatelskich, który odwołując się na początku marca br. od zgody wydanej Orlenowi przez UOKiK, poprosił też o wstrzymanie jej wykonania. RPO Adam Bodnar interweniował w tej sprawie, bo uważa, że prezes UOKiK nie zbadał, czy efektem przejęcia wydawcy 20 z 24 polskich gazet regionalnych przez państwowego giganta nie będzie „niedopuszczalne ograniczenie wolności prasy”. Rzecznik argumentuje, że „media kontrolowane przez Skarb Państwa, czyli faktycznie polityków, nie zapewniają obywatelom obiektywnych informacji. Przedstawiają obraz jednostronny, korzystny dla aktualnie rządzącej większości”.
Według UOKiK analiza okoliczności wskazanych przez Adama Bodnara „pozostaje poza kompetencją organu ochrony konkurencji”.

Reklama
‒ Postanowienie sądu oznacza, że decyzja UOKiK o zgodzie na przejęcie Polska Press przez Orlen przestała być prawomocna – wyjaśnia Cezary Banasiński, który był szefem urzędu antymonopolowego w latach 2001‒2007, a obecnie jest profesorem na Wydziale Prawa i Administracji UW. ‒ Obowiązuje więc reguła „stand still”: zmiany, jakie Orlen już wprowadził w spółce, zachowują moc, ale do czasu wydania wyroku nie może już nic więcej zrobić – mówi. Dodaje, że podczas swojej kadencji w UOKiK nie miał do czynienia z podobnym przypadkiem. ‒ RPO ingeruje w sytuacjach zupełnie nadzwyczajnych. A strony koncentracji nigdy nie zaskarżają pozytywnej decyzji regulatora – stwierdza.
Po wydanej 5 lutego br. zgodzie UOKiK koncern paliwowy 1 marca 2021 r. podpisał umowę kupna Polska Press od Verlagsgruppe Passau i stał się jej formalnym właścicielem. Z zarządu wydawnictwa najpierw odeszła prezes Dorota Stanek, a później odwołano Pawła Fąfarę, który odpowiadał za redakcje. Jego obowiązki 1 kwietnia jako nowy członek zarządu przejęła Dorota Kania, która była ostatnio redaktor naczelną Telewizji Republika. Osoby związane z Orlenem weszły do rady nadzorczej.
Polska Press nie komentuje postanowienia sądu. Dorota Kania zapewniła nas tylko, że praca w wydawnictwie toczy się normalnym rytmem.
Sąd uznał, że wstrzymanie wykonania decyzji UOKiK „było konieczne i niezbędne” m.in. w celu „umożliwienia wykonania orzeczenia w razie uwzględnienia odwołania” RPO oraz „z uwagi na niebezpieczeństwo, że wykonywanie zaskarżonej decyzji może wywołać niemożliwe do odwrócenia negatywne skutki dla konkurencji, które mogą wystąpić w czasie trwania postępowania sądowego”. Sąd nie rozstrzygał zaś, czy dokonanie koncentracji nie ograniczy konkurencji na rynku.
„W ocenie Prezesa UOKiK, sąd w sposób nieuprawniony przyjął, że złożenie odwołania od decyzji automatycznie powinno skutkować koniecznością jej wstrzymania” – stwierdza regulator w komunikacie. „Automatyczne wstrzymywanie zgód koncentracyjnych, gdy wątpliwości co do zasadności decyzji nie znajdują solidnych podstaw, jest niepokojącym precedensem, który niewątpliwie może godzić w prawa przedsiębiorców. Taka interpretacja przepisów zwiększa niepewność co do sytuacji prawnej oraz może istotnie opóźniać realizację transakcji gospodarczych, generując szereg ryzyk z tym związanych, w tym w zakresie inwestycji zagranicznych” – uważa.
Dodaje, że sąd mógł wydawać postanowienie, nie znając pełnej dokumentacji sprawy, bo akta i swoje stanowisko UOKiK przekazał 7 kwietnia. „Obecnie analizujemy dalsze kroki prawne, w tym możliwość wzruszenia postanowienia sądu” – informuje regulator. Zamierza złożyć do sądu wniosek o przyspieszenie rozstrzygnięcia odwołania RPO w sprawie Polska Press.
Zdaniem Cezarego Banasińskiego postanowienie sądu mogło wynikać ze względów proceduralnych. ‒ Nie znam dokumentacji sprawy – zastrzega – ale myślę, że wpłynął na to m.in. fakt, iż rzecznikowi odmówiono wcześniej dostępu do akt, przez co nie dochowano elementarnych reguł przejrzystości – uzasadnia. Nie wyklucza, że z tych samych powodów sąd może ostatecznie uchylić decyzję UOKiK. ‒ Udowodnienie wpływu przejęcia wydawnictwa przez spółkę Skarbu Państwa na wolność prasy byłoby trudne. Nie ma tego też w przepisach o ochronie konkurencji – przyznaje były prezes UOKiK. ©℗