Od czerwca 2019 r. program nadawcy SRG SSR będzie dostępny tylko satelitarnie, w kablówkach i internecie. Uznano, że nie warto utrzymywać systemu naziemnego dla garstki odbiorców.
Z naziemnej telewizji cyfrowej korzysta w Szwajcarii tylko 1,9 proc. gospodarstw domowych – i to przede wszystkim uzupełniająco do sygnału odbieranego inną drogą, np. przez satelitę – podaje szwajcarski nadawca publiczny SRG SSR (w Polsce aż ok. jedna trzecia osób oglądających telewizję korzysta z sygnału naziemnego). Szacuje się, że wyłączenie jej nadajników dotknie tylko 64 tys. gospodarstw domowych.
Z początkiem roku zostanie dla nich uruchomiona infolinia z poradami, jak zachować dostęp do programów telewizji publicznej. Jak informuje serwis Broadbandtvnews.com, szwajcarski nadawca publiczny emituje swoje programy z satelity Hotbird Eutelsat. Można je w ten sposób oglądać bez dodatkowych opłat – poza obowiązkowym abonamentem radiowo-telewizyjnym. Dostęp do kanałów SRG SSR będzie też w dalszym ciągu możliwy przez sieci kablowe i internet. Zmiany są zgodne z nową licencją nadawcy, która zacznie obowiązywać 1 stycznia 2019 r.
Reklama
Wyłączenie nadajników naziemnych nie zmieni układu sił na bardzo rozdrobnionym szwajcarskim rynku telewizyjnym. SRG SSR jest na nim największym graczem dzięki temu, że emituje programy regionalne w językach dominujących na danym terenie: po niemiecku, francusku, włosku i w języku romansz (retoromański). Regionalnie działają też szwajcarskie telewizje komercyjne oraz kanały zagranicznych nadawców, np. ProSieben Schweiz.
Ze sprawozdania publicznego nadawcy za 2017 r. wynika, że jego najpopularniejszym niemieckojęzycznym kanałem telewizyjnym jest SRF1, który miał w ub.r. 18,7 proc. udziału w widowni telewizyjnej. RTL, najsilniejszy z zagranicznych konkurentów, miał 6 proc., a ZDF – 5,3 proc. Łączny udział publicznych kanałów w widowni wyniósł 30 proc.

Reklama
Komercyjną konkurencję wyprzedzał też najchętniej oglądany publiczny kanał po francusku RTS Un. Miał 20,2 proc. udziału w widowni, podczas gdy najsilniejszy rywal TF1 – 10,8 proc. Łącznie francuskojęzyczna telewizja publiczna miała w ub.r. 26,4 proc. udziału w widowni. Liderem w swoim regionie był też kanał publiczny nadawany po włosku, RSI LA 1 – z wynikiem 20,5 proc. Telewizja publiczna miała łącznie 27,8 proc. Najchętniej oglądana stacja komercyjna Canale5 przyciągała uwagę 7,9 proc. oglądających. Dla emisji w języku romansz brak danych.
Szwajcarski nadawca publiczny swoje stacje radiowe i telewizyjne finansuje głównie – w ok. 70 proc. – z abonamentu radiowo-telewizyjnego. Pozostałe środki pozyskuje z reklam i sponsoringu. Według esty macji PwC rynek reklamy telewizyjnej w Szwajcarii do końca tego roku będzie wart 874 mln dol., przy czym na reklamę w stacjach naziemnych przypada 605 mln dol. Dla porównania w Polsce obroty tego sektora zamkną się w br. kwotą 678 mln dol. Z tym że, o ile u nas średni wzrost przychodów z reklamy w telewizji naziemnej do 2022 r. PwC przewiduje na 1,6 proc., to w Szwajcarii tylko 0,6 proc.
Opłata na media publiczne obowiązuje w Szwajcarii wszystkie gospodarstwa domowe. Miesięcznie trzeba zapłacić 14,10 franka za radio i 24,45 franka za telewizję. Rocznie daje to w skali kraju ok. 1,3 mld franków (w ub.r. zebrano prawie 1,4 mld franków). Przeważająca część tych środków trafia do SRG SSR, ale nadawcy komercyjni również mogą z nich korzystać. Ich udział w przychodach z abonamentu wynosi od 4 do 6 proc., co obecnie daje im 67,5 mln franków rocznie. W przyszłym roku, zgodnie z decyzją Rady Federalnej, widełki zostaną podniesione do 5–6 proc. Przy czym, jak informuje szwajcarski regulator rynku, komercyjne radia i telewizje otrzymają maksymalną możliwą część opłaty medialnej, tj. 81 mln franków.
Na początku marca br. aż 71 proc. Szwajcarów głosowało przeciwko zniesieniu obowiązku płacenia na media. Zdecydowanie opowiedzieli się zatem za dalszym utrzymywaniem publicznego radia i telewizji, mimo że zwolennicy przeciwnego poglądu argumentowali, iż uwolnienie podatników od tej opłaty stworzy bardziej konkurencyjny sektor medialny dzięki większym zasobom pieniędzy w obiegu i tym samym zwiększy wybór programów. Obrońcy mediów publicznych przekonywali jednak, że ich zamknięcie – a tak skończyłoby się zniesienie obowiązkowej opłaty – zmniejszyłoby lub wręcz odcięło dostęp społeczeństwa do bezstronnych informacji, a to zagroziłoby szwajcarskiej demokracji, której elementem są niezależne media.
Rezygnując z nadajników naziemnych, SRG SSR idzie w ślady VRT – nadawcy publicznego w Belgii emitującego programy w języku holenderskim. VRT wyłączyła emisję naziemną swoich kanałów – VRT, Canvas i Ketnet – z początkiem tego miesiąca. Jak podawał nadawca, z ich odbioru naziemnego korzystało tylko 45 tys. osób, natomiast nadawanie kosztowało ponad 1 mln euro rocznie.