Z regulacji przygotowywanej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej ucieszy się każdy, kto ma w domu możliwość korzystania tylko z jednego operatora płatnej telewizji lub stacjonarnego internetu. Ucieszy się też wielu operatorów niewpuszczanych przez konkurencję do budynków, które udało jej się wcześniej okablować.

Ale szybko to nie nastąpi. Konsultacje projektów decyzji UKE ustalających ramowe warunki, na jakich wybrani operatorzy mają udostępniać swoją infrastrukturę innym firmom, zakończyły się wprawdzie na początku kwietnia, jednak regulator do dziś analizuje odpowiedzi. Decyzje mają dotyczyć największych graczy, tj. firm: Orange Polska, Netia, UPC Polska, Multimedia Polska, Vectra, Inea i Toya. Przy czym każdy z regulowanych operatorów będzie mógł sam korzystać z warunków ramowych ustalonych dla pozostałych – i powiększać swój zasięg. Dlatego np. Netia do planów regulatora odnosi się pozytywnie i czeka na wydanie planowanych decyzji. Jeśli operator ma UKE coś do zarzucenia, to zbyt wąski zakres działań. – Uważamy, że regulacja kilku największych operatorów nie rozwiąże całego problemu z dostępem do infrastruktury innych podmiotów – zauważa Karol Wieczorek z Netii. – Nadal pozostaną mikromonopole w mniejszych miejscowościach. Liczymy więc, że regulator znajdzie także rozwiązanie na poziomie lokalnym – podkreśla.

Wydając decyzje dla siedmiu największych graczy, UKE załatwi jednak sprawę wobec ok. 80 proc. rynku. I zdejmie sobie z głowy problem, który ma obecnie. Czyli rozstrzyganie pojedynczych wniosków operatorów o dostęp do nieruchomości. Bo dziś trzeba to załatwiać detalicznie, budynek po budynku. Operator płatnej telewizji lub stacjonarnego internetu chcący rozszerzyć swój zasięg na kolejne nieruchomości musi występować do UKE o wydanie decyzji dostępowej osobno dla każdego adresu. Decyzje regulatora mają pokonać opór nie tylko innych kablówek, które się w danym miejscu już zadomowiły, lecz także wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni. Liczba takich spraw gwałtownie skoczyła w 2015 r., gdy zanotowano 128 rozstrzygnięć (z czego większość oznaczała wydanie decyzji). Od tego czasu wniosków co roku przybywa.

Reklama

Mimo to regulator do dziś nie może się uporać z ramowymi decyzjami, które ułatwią sprawę. Ba, oprócz konsultacji sięga po dodatkowe badania. Dwa tygodnie temu ogłosił przetarg na wykonanie analizy „współpracy przedsiębiorców telekomunikacyjnych w zakresie wykorzystania kabli telekomunikacyjnych w budynkach”. – Zakres tej analizy nie jest bezpośrednio związany z decyzją regulacyjną, ale wpisuje się, podobnie jak regulacje dostępu do kanalizacji kablowej oraz kanalizacji telekomunikacyjnej budynku, w kierunek określenia warunków dostępu do infrastruktury – stwierdza Klaudia Kieliszczyk z biura prasowego UKE. – Efektywne zasady współpracy międzyoperatorskiej w kwestii dostępu do infrastruktury wspierają inwestycje infrastrukturalne i w konsekwencji przyczyniają się do rozwoju usług telekomunikacyjnych. Przygotowana analiza i rekomendacje mają dotyczyć praktycznych kwestii współpracy w aspekcie technicznym, ekonomicznym i prawnym – dodaje.

107 decyzji o dostępie do nieruchomości wydał już UKE w br.
137 decyzji zapadło w całym w 2017 r.
29 proc. decyzji w br. uwzględniło wniosek operatora w całości