Za rok oprocentowanie twojego kredytu może być wyższe o jakieś ćwierć punktu procentowego. Za dwa lata już o pół punktu procentowego. To przy założeniu, że w gospodarce wszystko ułoży się tak, jak zakładają to scenariusze uznane za najbardziej realistyczne.

Takie, w których inflacja rośnie, ale jest pod kontrolą, gospodarka nadal się rozwija, a bank centralny próbuje przeciwdziałać wzrostowi cen zaostrzając swoją politykę. Takiego wzrostu stóp spodziewa się obecnie rynek, a widać to w notowaniach tzw. kontraktów FRA. FRA to coś w rodzaju zakładu, którego przedmiotem jest wielkość stopy procentowej w określonym czasie.

Jeśli jednak nastąpiłby jakiś wstrząs, kryzys, którego w tej chwili nie jesteśmy w stanie przewidzieć, to dzisiejsze ostrożne wyceny rynku pójdą do kosza. Niemożliwe? W ciągu 30 lat, w czasie których będziesz spłacał swój kredyt mieszkaniowy, wiele się może wydarzyć.