statystyki

Szybsza spłata to większy problem dla firm pożyczkowych

autor: Patryk Słowik31.05.2016, 09:18; Aktualizacja: 31.05.2016, 10:04
Zgodnie ze wspólnym stanowiskiem UOKiK i rzecznika należy proporcjonalnie zredukować wszystkie nałożone koszty.

Zgodnie ze wspólnym stanowiskiem UOKiK i rzecznika należy proporcjonalnie zredukować wszystkie nałożone koszty.źródło: ShutterStock

Jeśli klient zwrócił całość kredytu przed terminem, to należy proporcjonalnie obniżyć wszystkie koszty, także opłaty stałe. Takie stanowisko UOKiK to cios dla branży, która musi zmienić model działania.

Nie minęły nawet trzy miesiące od wejścia w życie nowych restrykcji dla firm pożyczkowych (wprowadzono wtedy m.in. limit kosztów pozaodsetkowych), a najprawdopodobniej branża po raz kolejny będzie musiała zrobić przegląd swojej oferty i zmienić sposób jej kalkulowania, m.in. tabele opłat.

A wszystko przez najnowsze wspólne stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz rzecznika finansowego, interpretujące art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1497 ze zm.; dalej: u.k.k.). Przepis wątpliwości budzi od lat. Stanowi, że „w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą”.

Zgodnie ze wspólnym stanowiskiem UOKiK i rzecznika należy proporcjonalnie zredukować wszystkie nałożone koszty. [ramka] Mówiąc prościej: jeśli przedsiębiorca pobrał 500 zł jako koszt pożyczki udzielonej na 60 dni, a konsument spłacił ją po 30 dniach – należy oddać 250 zł.

Jednorazowe też do cięcia

To wspólne stanowisko ugodziło w przedsiębiorców żyjących z udzielania pożyczek i kredytów konsumenckich. Chodzi o opłaty jednorazowe i koszty ponoszone przez przedsiębiorców. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, że klient, aby otrzymać pożyczkę, idzie do oddziału firmy. Pracownik obsługuje go: weryfikuje jego zdolność kredytową, sprawdza w bazach danych (np. w biurach informacji gospodarczych i rejestrach dłużników), wreszcie sporządza umowę. Załóżmy, że koszt pracy tego pracownika i poniesione przy okazji jego działań koszty jego pracodawca wycenia na 50 zł. Niezależnie od tego, czy pożyczka zostanie udzielona na 14 dni, czy na 60 dni – i tak opłata nałożona na konsumenta wyniesie 50 zł. Ze stanowiska UOKiK i rzecznika wynika jednak, że jeżeli pożyczkobiorca, który wziął pożyczkę na 60 dni, spłaci ją po 30, będzie miał prawo uzyskać zwrot 25 zł. W ocenie przedsiębiorców to nonsens wypaczający ideę przepisu.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane