Provident, lider rynku, chce udzielać pożyczek konsolidacyjnych, którymi można będzie spłacać długi zaciągnięte u konkurencji. Głównie chwilówki, czyli niskokwotowe pożyczki udzielane na nie dłużej niż miesiąc. Firmy z tego segmentu rynku zarzucają Providentowi, że próbuje w ten sposób podbierać im klientów
Pomysł największej na rynku pozabankowej firmy pożyczkowej jest stosunkowo prosty: zaproponować klientom jedną pożyczkę na dłuższy termin, spłacaną w ratach, którą będzie można sfinansować spłatę zobowiązań z innych firm. Przedstawiciele Providenta nie mówią tego wprost, ale sugerują, że adresatem nowej oferty będą osoby, które zaciągały chwilówki i mają problem z ich obsługą. Dziś mogą co najwyżej przedłużyć termin spłaty, za co muszą dodatkowo zapłacić. Albo zastosować rolowanie pożyczki – czyli zaciągnąć u pożyczkodawcy nowe, z reguły większe zobowiązanie, którym spłacane jest stare.
– Pożyczka konsolidacyjna ma na celu zmniejszenie obciążenia budżetu domowego klienta w krótkim okresie, takim jak tydzień czy miesiąc. Biorąc chwilówkę właśnie w takim czasie należy zwykle zwrócić całą kwotę wraz z odsetkami. Kiedy klient nie ma takiej możliwości, musi mieć stworzoną alternatywę dla wysokich opłat za przedłużenie pożyczki o kolejny miesiąc – mówi Piotr Królikowski, członek zarządu Providenta.