Prawdopodobnie już w wakacje w największej sieci dyskontów za zakupy zapłacimy kartą. 14 tys. terminali płatniczych ma wkrótce trafić do ponad 2,4 tys. Biedronek. Z informacji DGP wynika, że firma negocjuje warunki współpracy z kilkoma agentami rozliczeniowymi. Biedronki są jednym z ostatnich bastionów, gdzie płaci się głównie gotówką. Od niedawna można się tam także rozliczać za pomocą mobilnych rozwiązań stosowanych przez banki
Z nieoficjalnych informacji wynika, że sieć negocjuje z kilkoma agentami rozliczeniowymi dostawę 14 tys. terminali do swoich sklepów. Wśród firm, które są zainteresowane współpracą z największym detalistą w kraju, są m.in. First Data Polska – właściciel marki Polcard, lider rynku eService i Elavon. Gdyby kontrakt na obsługę kart płatniczych w sieci Biedronka wygrał eService, otworzyłoby to jednocześnie drogę do zwiększenia sieci akceptacji dla systemu płatności mobilnych IKO, tworzonego przez współwłaściciela eService’u, czyli PKO BP. Na bazie IKO budowany jest Polski Standard Płatności, czyli krajowy system płatniczy, w który zaangażowanych jest sześć dużych banków. Można z niego obecnie korzystać w 60 tys. z działających na rynku 326 tys. terminali płatniczych. Ta liczba wzrosłaby do ok. 75 tys.
Operatorzy terminali oficjalnie milczą. Nieoficjalnie przyznają, że rozmowy na temat obsługi kart w Biedronkach prowadzą od kilku tygodni. Z wypowiedzi przedstawicieli Biedronki łatwo wyciągnąć wniosek, że władze sieci już podjęły decyzję o rozpoczęciu akceptacji kart. – Jeżeli opłaty od transakcji bezgotówkowych zostaną obniżone do stopnia, który nie będzie powodował dodatkowych obciążeń dla klientów, rozpoczniemy akceptację – mówi nam Alfred Kubczak, dyrektor ds. korporacyjnych Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci.