Po zainstalowaniu programu trzeba wprowadzić swoje dane oraz powiązać z nim dowolną kartę płatniczą. Żeby zainicjować transakcję, wystarczy zeskanować kod QR umieszczony np. na kasie w placówce handlowej albo na stronie internetowej. Użytkownika telefonu operacja nie kosztuje nic. Akceptant, czyli sklep, za rozliczenie transakcji będzie musiał zapłacić taką samą prowizję, jak przy płatności zwykłymi kartami.

Na naszym rynku jest sporo rozwiązań umożliwiających płatności mobilne. PKO BP uruchomił IKO. Działają aplikacja SkyCash oraz system mPay. Na przyszły kwartał start swojego systemu zapowiedziała spółka Masspay. – Kibicuję tym pomysłom. Ale według mnie większość skazana jest na niepowodzenie. Nie będą w stanie zdobyć wystarczającej liczby akceptantów i klientów, by utrzymać się na rynku – uważa Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego.

Wydaje się, że ze względu na zaplecze finansowe i technologiczne największe szanse na wygraną mają organizacje płatnicze, czyli Visa i MasterCard. One lansują płatności mobilne z wykorzystaniem karty bankowej zintegrowanej z kartą SIM w smartfonach z funkcją zbliżeniową. Jesienią 2012 r. mBank i Raiffeisen Polbank udostępniły klientom możliwość podpięcia karty MasterCard do smartfonów w sieciach Orange i T-Mobile. Później dołączył Getin Noble.

Nie wydaje się, aby pomysł Codipay się przyjął. – Na zdobycie znaczącej pozycji będzie miał szansę tylko taki system, który przy wysokiej jakości zapewni atrakcyjną cenę. Dziś akceptanci szukają rozwiązań tańszych niż karty płatnicze – mówi przedstawiciel FROB.

Codipay nie ma szans na zdobycie wielkiego zasięgu. Zwłaszcza że spółka dopiero pracuje nad rozbudową sieci, podpisując umowy z kolejnymi podmiotami. W ciągu dwóch lat ma być 10 tys. punktów, w których będzie można płacić za pomocą tej aplikacji. Ale przedstawiciele Codipay widzą dla siebie szansę w otwartości systemu. – Korzystać z niego może każdy, kto ma smartfona i kartę płatniczą. Transakcji może dokonywać natychmiast po podpięciu karty do naszej aplikacji, bez konieczności zasilania konta przelewem, co charakterystyczne jest dla rozwiązań mobilnych wykorzystujących wirtualną portmonetkę – tłumaczy Tomasz Kułakowski, współzałożyciel Codipay.

Zdaniem Wojciecha Bolanowskiego, szefa bankowości elektronicznej w PKO BP, największe szanse na upowszechnienie się ma jednak IKO. – Dzięki szerokiej bazie klientów oraz sieci akceptacji, której nie musimy budować od zera, bo już ją mamy, w krótkim czasie może być realną alternatywą dla kart Visy i MasterCarda – powiedział Wojciech Bolanowski.