Bank oferujący wyłącznie internetowe produkty i usługi miał być dostępny dla klientów zawsze i wszędzie. Szumne zapowiedzi zwiększyły oczekiwania. Z opinii, które pojawiły się w ciągu pierwszych dni po premierze, wynika, że nie udało się ich spełnić.

Klienci skarżyli się na problemy m.in. z korzystaniem z banku za pomocą urządzeń mobilnych, połączeniem się z wirtualnym oddziałem czy na małą przejrzystość serwisu banku.

– Na pewno nie jest tak, że wszyscy klienci są niezadowoleni. Wiele negatywnych wpisów pochodzi od tych samych osób, to ograniczona grupa – mówi Celina Waleśkiewicz, dyrektor obszaru bankowości nowoczesnej Alior Banku.

Ale przyznaje, że ze strony internautów pojawiły się częściowo słuszne zarzuty. Problemy miały m.in. osoby korzystające ze strony banku na urządzeniach mobilnych działających w systemie Android. Na urządzeniach z ekranem o wysokiej rozdzielczości ikony były za małe, aby poruszać się w systemie internetowym. Usuwanie tej usterki trwało pięć dni. Były też kłopoty z połączeniem z wirtualnym oddziałem w przeglądarce Chrome (poprawiali to trzy dni).

Był też kłopot z wtyczką Flash, która pozwala odtwarzać pliki audio i wideo. Na dwa dni przed uruchomieniem banku pojawiła się jego nowa wersja, a ich system był przygotowany na działanie wersji poprzedniej. Klienci, którzy pobrali nową wersję Flasha, nie mogli połączyć się z wirtualnym oddziałem. W Alior Sync zaczęła ona funkcjonować dzień po tym, jak rozpoczął działalność.

Teraz bank analizuje informacje o, jak twierdzi, nielicznych przypadkach problemów z wykonaniem przelewów z datą przyszłą.

Mimo tych kłopotów twórcy Alior Sync są zadowoleni z tego, jak obecnie działa. – Ważne, że nie mieliśmy kłopotów ze stabilnością i ciągłością pracy systemu – mówi Waleśkiewicz.

W ciągu dwóch pierwszych tygodni działania Alior Sync otworzył ok. 20 tys. rachunków. Dla porównania w BGŻ Optima, banku, który ruszył 16 listopada i specjalizuje się w produktach oszczędnościowych, w ciągu pierwszego miesiąca rachunki otworzyło ok. 30 tys. klientów.

DGP radzi

Jak poradzić sobie z reklamacją wobec banku

Pierwszy krok to jej złożenie. Prawo nie określa terminu, w jakim bank musi na nią odpowiedzieć. W większości przypadków banki dają sobie na to od 14 do 30 dni. Terminy zapisane są w ich regulaminach. Jeśli klient nie zgodzi się ze stanowiskiem banku, może zwrócić się do rzecznika konsumentów. Jego rola to udzielanie porad prawnych i występowanie do firm w imieniu konsumentów o wyjaśnienie sprawy. Trzeba pamiętać, że w takim przypadku musimy zwolnić bank z zachowania tajemnicy. W przeciwnym wypadku nie udzieli on rzecznikowi odpowiedzi. Jeśli ta interwencja nie przyniesie efektów, kolejnym krokiem może być skierowanie sprawy do arbitra bankowego przy ZBP. Jego rozstrzygnięcia są dla banku wiążące, o ile kwota sporu nie przekracza 8 tys. zł. Ostatnią możliwością jest skierowanie sprawy do sądu.