– Dotyczyć to będzie zwłaszcza tych aktywniejszych, poszukujących najlepszych ofert na rynku. Oni na pewno będą próbować negocjować z bankiem warunki lokaty – przyznaje Anna Hryć z Raiffeisen Bank Polska.

Do negocjacji zachęca też Michał Sadrak z Open Finance. Przyznaje jednak, że efekty mogą być uzależnione od salda depozytów klienta – im więcej, tym lepsza pozycja przetargowa. Bankowcy z kolei przyznają, że spełnią oczekiwania tylko najzamożniejszych klientów i np. pozwolą im rozwiązać depozyt przed terminem i zachować wypracowane odsetki. W standardowych warunkach, wycofując środki z lokaty z dzienną kapitalizacją, można uzyskać jedynie niewielką ich część, chociaż większość banków w takich wypadkach zastrzega w umowach, że nie wypłaci ich w ogóle.

Analitycy przestrzegają jednak tych, którzy planują założyć teraz depozyt, żeby za dwa miesiące próbować negocjować z bankiem wyższy zysk. Z wyliczeń Open Finance wynika, że klient, który skorzysta z jednej z najlepszych na rynku ofert lokat z dzienną kapitalizacją i założy roczny depozyt na 10 tys. zł oprocentowany na 5,52 proc. netto, zarobi 472,49 zł. Gdyby w międzyczasie nie zmieniały się przepisy, to zysk wynosiłby 567,47 zł. Tymczasem decydując się na założenie najlepiej na rynku oprocentowanego tradycyjnego depozytu, można liczyć na zarobek w wysokości 567 zł. Obecnie najwyższe oprocentowanie takich produktów dla rocznego okresu oferuje FM Bank i wynosi ono 7 proc.

– Różnice wynikają głównie z tego, że w ostatnim czasie coraz więcej banków wycofuje się ze sprzedaży lokat antypodatkowych, w zamian podnosząc oprocentowanie tradycyjnych depozytów – mówi Michał Sadrak. Na taki ruch zdecydowały się m.in. Inteligo czy Eurobank. Z kolei BGŻOptima i Getin Noble Bank, które wycofując się z depozytów antypodatkowych, nie podniosły oprocentowania, zapowiedziały, że wkrótce wyjdą na rynek z nową ofertą.