Autopromocja

Klienci chcą kredytów, ale banki przyznają je ostrożnie

kredyt hipoteczny, nieruchomości
kredyt hipoteczny, nieruchomościShutterStock
20 sierpnia 2020

Rosnący popyt na kredyty mieszkaniowe nie przekłada się na wzrost ich sprzedaży. Nadal jest ona o jedną czwartą mniejsza niż rok wcześniej. W lipcu banki pożyczyły swoim klientom na zakup mieszkań ponad 4,7 mld zł – wynika z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej. W lipcu 2019 r. było to nieco ponad 6,1 mld zł. Mniejsza jest też liczba kredytów, w lipcu tego roku zawarto ponad 17,2 tys. umów, podczas gdy rok wcześniej 22,3 tys.

Kredyty mieszkaniowe udzielone przez banki
Kredyty mieszkaniowe udzielone przez banki

Zestawiając dane o sprzedaży z informacjami o popycie na kredyty, które BIK już opublikował, widać, że klienci próbują skorzystać z niezłych warunków rynkowych ‒ zatrzymania wzrostu cen mieszkań i rekordowo niskiego oprocentowania kredytów, ale banki są bardzo ostrożne i co do zasady utrzymują podwyższone wymagania.

Indeks BIK, którym biuro mierzy popytu, wyraźnie wzrósł w lipcu. Co prawda spadł o 3,5 proc. w porównaniu do lipca 2019 r., ale wartość kredytów, o jakie wnioskowali klienci banków, była już o 7,3 proc. wyższa niż w czerwcu i aż o 39,3 proc. większa od wartości wniosków składanych w kwietniu.

‒ Tymczasem banki w lipcu 2020 r. udzieliły mniej kredytów mieszkaniowych zarówno liczbowo, jak i wartościowo prawie o 23 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca ubiegłego roku – mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK. Dodaje, że banki szczególnie uważnie przyglądają się każdej złotówce, którą miałyby pożyczyć właśnie w formie kredytów długoterminowych (a takimi są hipoteczne). Problem dotyczy szczególnie długu, jaki chcieliby zaciągnąć w bankach młodzi, przed 30. rokiem życia.

‒ Z jednej strony takie osoby zostały mocno dotknięte sytuacją pandemiczną ‒ obciążone problemami związanymi ze stabilnością zatrudnienia lub nawet utratą pracy, a z drugiej strony muszą podołać wyższym wymaganiom odnośnie do wkładu własnego – zwraca uwagę Waldemar Rogowski.

Co w praktyce oznacza zaostrzenie kryteriów wysokości wkładu własnego, pokazują wyliczenia Bartosza Turka, analityka firmy HRE Investments. Według niego żeby dostać dziś kredyt, trzeba zaangażować o dwa razy więcej gotówki niż przed rokiem. ‒ Ubiegając się o kredyt w 2019 r., wystarczył nam 10-proc. wkład własny. W przypadku 30-metrowej kawalerki w dużym mieście, która wtedy kosztowała 236 tys. zł, oznaczało to konieczność posiadania prawie 24 tys. zł gotówki. Dziś standardem jest wymaganie 20-proc. wkładu własnego, co oznacza, że musimy mieć ponad 50 tys. gotówki – wylicza Bartosz Turek. Dodaje przy tym, że pandemia nie doprowadziła – jak dotąd – do spadku ceny metra kwadratowego, a jedynie zatrzymała wzrost. Ceny są wyższe niż rok wcześniej, co dodatkowo zwiększa kwotę, jaką musi wysupłać klient, by móc kupić mieszkanie, nawet wspomagając się kredytem. Do tego w górę poszły koszty materiałów budowlanych i usług wykończeniowych. Z analizy HRE Investments wynika, że wykończenie 30-metrowego mieszkania w popularnym standardzie przy wykorzystaniu materiałów z niższej półki i bez uwzględniania ceny mebli kosztować może dziś ok. 35 tys. zł. ‒ To nawet o kilkanaście procent więcej niż przed rokiem. Wtedy na ten cel należałoby zarezerwować ok. 30 tys. zł – wylicza Bartosz Turek. Jego zdaniem teza, że największy problem z zaciągnięciem kredytu mają ci, którzy go najbardziej potrzebują – a więc ludzie młodzi, próbujący żyć na swoim – z tego punktu widzenia jest uzasadniona. Zwłaszcza że banki co do zasady nie chcą uwzględniać w symulacjach dochodów z tzw. umów śmieciowych, na których młodzi często są zatrudniani.

Nie tylko sprzedaż kredytów mieszkaniowych nadal wygląda blado. Wartość udzielonych kredytów gotówkowych była w lipcu o ponad 33 proc. niższa niż rok wcześniej, o ponad 40 proc. spadła sprzedaż kart kredytowych. Za to nadal nieźle wypadają kredyty ratalne, których udzielono o 1 proc. więcej na kwotę wyższą o 5 proc. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.