Nie ma potrzeby zmieniania przepisów w związku ze zjawiskiem cash trappingu. Skala wyłudzeń jest niewielka, a kłopotem są niedoskonałości rozwiązań technicznych w bankomatach i niewystarczająca wiedza Polaków, nie zaś brak stosownych przepisów. To reakcja Ministerstwa Finansów na poselską interpelację, w której parlamentarzyści spytali o potrzebę utworzenia nowych regulacji.
Cash trapping to rodzaj oszustwa bankowego przy wykorzystaniu bankomatu. Polega na tym, że złodzieje umieszczają w urządzeniach listwy pokryte klejem, do których przylepiają się wypłacane banknoty. W efekcie wypłacająca osoba nie dostaje do ręki pieniędzy i z reguły jest przekonana, iż bankomat jest zepsuty. Gdy odchodzi, pojawia się złodziej, który wie, jak wyciągnąć bilety Narodowego Banku Polskiego.
W połowie lipca o cash trappingu poinformował swoich klientów jeden z największych banków na rynku, Santander.
Reklama
Posłowie postanowili więc sprawdzić, jaka jest skala procederu w Polsce. Z danych zebranych przez Ministerstwo Finansów wynika jednak, że na tle wszystkich oszustw bankowych niewielka. „Z danych uzyskanych od Komendy Stołecznej Policji wynika, że w okresie marzec–maj 2019 r. doszło do ok. 45 takich ataków, a suma strat w tym okresie wynosiła ok. 26 000 zł. Z danych przedstawionych przez NBP i ZBP [Związek Banków Polskich – red.] wynika, że w ostatnim czasie cash trapping był bardzo rzadko stosowaną metodą kradzieży środków, a straty z niego wynikające są relatywnie niewielkie” – czytamy w odpowiedzi na interpelację. Wszystkich oszustw bankowych jest blisko 150 tys. rocznie. A mowa tylko o tych zgłaszanych.
Resort finansów wskazał, że nie planuje w najbliższym czasie podejmowania prac legislacyjnych dotyczących cash trappingu. Zresztą trudno by było sobie wyobrazić, jak powinny one wyglądać. Przestępcy wykorzystują tu bowiem – jak podkreśla resort – niedoskonałe bankomaty i brak ludzkiej wiedzy, a nie sposób działania podmiotów na rynku finansowym czy luki w przepisach. „Istotną rolę spełniają również działania edukacyjne prowadzone przez sektor bankowy, mające na celu ostrzeganie konsumentów o aktualnych zagrożeniach mogących narazić ich na utratę środków i edukację w zakresie bezpiecznego posługiwania się instrumentami płatniczymi” – wskazuje MF.
Gdy bankomat nie wyświetla komunikatu o awarii i po zleceniu wypłaty środków te nie zostaną nam wydane, warto obmacać półkę oraz jej okolicę, by sprawdzić, czy pieniądze nie utknęły. Jeśli tak i naszym zdaniem to przygotowana przez złodziei pułapka – należy zadzwonić do naszego banku lub operatora urządzenia (numer powinien być widoczny na maszynie). Jeżeli pieniądze nie zostały nam wypłacone i na ekranie nie pojawił się komunikat np. o braku środków, również należy skontaktować się z bankiem.