Ponad tysiąc pracowników Katowickiego Holdingu Węglowego złożyło już wnioski o skorzystanie z ustawowych osłon socjalnych. Docelowo załoga zagrożonej bankructwem spółki może się skurczyć aż o 5 tys. osób.
Zarząd KHW przedstawił plan naprawczy resortowi energii nadzorującemu sektor węglowy. Trafił on także do banków – obligatariuszy, którym holding jest winny 1,2 mld zł. W listopadzie zapadną ostateczne decyzje dotyczące przyszłości firmy. Jak pisaliśmy w DGP, właściciel bierze pod uwagę m.in. połączenie KHW z Polską Grupą Górniczą.
Reklama
– Żadne decyzje na razie nie zapadły, dlatego musimy realizować swoje zaplanowane działania. Chodzi m.in. o przyspieszenie przeniesienia części majątku do Spółki Restrukturyzacji Kopalń – mówi Wiesław Piecha, wiceprezes KHW ds. pracy.

Reklama
Z KHW do SRK, a docelowo do likwidacji, trafią kopalnie Wieczorek oraz Wujek. Termin – 2017 r. W KHW mają pozostać zakłady Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła, które sięgną po złoża zamykanych Wujka i Wieczorka. I pozostaną – albo w strukturach samodzielnego holdingu (o co stara się zarząd firmy), albo jako wcielone do PGG lub Węglokoksu, co jednak jest skomplikowane pod względem prawnym.
Dziś KHW zatrudnia 13,2 tys. ludzi przy wydobyciu 9,5 mln ton węgla rocznie. Docelowo niespełna 8,2–8,5 tys. osób ma pracować na wydobycie 7,5–8 mln ton paliwa. Tyle że na uratowanie KHW według informacji DGP potrzeba ponad 1 mld zł. Resort energii jednak niezmiennie twierdzi, że wystarczy „tylko” 700 mln zł – 350 mln zł z Enei, 200 mln zł z Towarzystwa Finansowego Silesia oraz 150 mln zł z Węglokoksu.
Sam holding na razie funkcjonuje tak, jakby miał zachować samodzielność. W czwartek rozpoczął przyjmowanie wniosków od pracowników, którzy są uprawnieni do świadczeń osłonowych wynikających z ustawy górniczej. Chodzi o urlopy dla pracowników dołowych (mających cztery lata i mniej do emerytury), pracowników zakładów przeróbczych (mających do emerytury trzy lata i mniej) oraz jednorazowe odprawy pieniężne. Z osłon mogą skorzystać pracownicy kopalń, które trafią do SRK.
– W dwa dni wpłynęło już ponad tysiąc takich wniosków, a przyjmujemy je do 10 listopada. Szacujemy obecnie, że z gwarantowanych ustawą świadczeń na 1 kwietnia 2017 r., czyli czas, gdy myślimy o pierwszych przenosinach kopalni do SRK, będzie mogło skorzystać w KHW około 1570 osób – podkreśla Piecha. – Wielkości wyliczyliśmy szacunkowo, na podstawie wstępnych danych emerytalnych. Natomiast trudno jest powiedzieć, ile osób będzie chciało skorzystać z odpraw jednorazowych. Ogólnie – najwięcej uprawnionych, bo ponad 530, przypada na kopalnię Mysłowice-Wesoła. Około 430 osób może odejść z kopalni Wujek, ok. 340 przypada na Murcki-Staszic, a ok. 260 – Wieczorek. Pozostała część załogi z planowanych do zamknięcia kopalń znajdzie zatrudnienie w zakładach, które nadal będą pracować – dodaje.
Nie wszyscy uprawnieni mogą chcieć skorzystać z finansowanego przez państwo pakietu socjalnego. Jest też grupa pracowników, których nie obejmie ustawa. Co z nimi?
– Bierzemy pod uwagę szkolenia dla załóg pomagające im w znalezieniu nowej pracy. Nasze Centrum Usług Wspólnych przygotuje kursy m.in. na spawaczy, operatorów wózków widłowych, a dla kobiet – na opiekunki w żłobku czy dla osób starszych – wylicza Piecha.
Jednocześnie holding prowadzi rozmowy ze stroną społeczną dotyczące zmiany układu zbiorowego. Docelowo chce, podobnie jak inne spółki, zawiesić do czasu wyjścia na prostą dodatkowe świadczenia pracownicze, takie jak m.in. czternastka. – Tymczasem pensje naszych pracowników i tak są niższe niż u konkurencji, mimo że ona już zawiesiła te świadczenia. To pokazuje, jak trudna jest nasza sytuacja – tłumaczy Piecha.
Nie wiadomo cały czas, co z wypłatą barbórki – wszystkie spółki węglowe mają na to czas do 4 grudnia (Jastrzębska Spółka Węglowa zgodnie z porozumieniem ze stroną społeczną z 2015 r. wypłaci górniczą nagrodę w dwóch ratach). Holding potrzebuje na to ponad 80 mln zł, których po prostu nie ma. Jednak minister energii Krzysztof Tchórzewski, który w ubiegłym tygodniu był w KHW, zapewnił, że górnicy o barbórkę nie muszą się martwić.
– Zarząd zrobi wszystko, by ją wypłacić – ucina Wojciech Jaros, rzecznik KHW. Nie chce jednak odpowiedzieć na pytanie, czy stanie się to w ustalonym terminie i czy będzie propozycja rozłożenia świadczenia na raty.
Z informacji DGP wynika, że miesiąc przed Dniem Górnika KHW jest jedyną spółką, która nie ma zabezpieczonych środków na wypłatę barbórki. Polska Grupa Górnicza i Jastrzębska Spółka Węglowa, a także lubelska Bogdanka i Tauron Wydobycie deklarują, że są przygotowane do jej wypłacenia. Jak obliczył DGP, wypłata barbórki we wszystkich kopalniach będzie je kosztować ponad 0,5 mld zł. Jest to jednak element wynagrodzenia wpisany do górniczych umów o pracę.
2,5 mld zł wynoszą zobowiązania Katowickiego Holdingu Węglowego
270 mln zł wyniesie strata KHW na sprzedaży węgla za 2016 r.
1,025 mld zł pięcioletnie obligacje o takiej wartości wyemitował holding w 2012 r.