W ciągu kilkunastu dni do posłów wpłynie samorządowy projekt nowelizacji prawa energetycznego, który odbierze zakładom energetycznym część władztwa nad oświetleniem ulicznym na rzecz gmin. W odpowiedzi branża przedstawia własne propozycje zakończenia trwającej od lat wojny. Gminy przejmują inicjatywę w trwającej od lat wojnie z zakładami energetycznymi o uliczne lampy i związane z tym rachunki za prąd. Jak wynika z naszych ustaleń, na przełomie maja i czerwca do sejmowej podkomisji, która wypracuje zmiany, trafi samorządowy projekt nowelizacji ustawy Prawo energetyczne. Jak słyszymy w Sejmie, cieszy się on sporym poparciem parlamentarzystów z różnych opcji politycznych. Materiał będzie stanowić podstawę do dalszych prac nad zmianami przepisów.

Prace nad projektem pilotuje Marek Wójcik, były wiceminister administracji i cyfryzacji w rządzie PO-PSL, obecnie ekspert Związku Miast Polskich. - Zamierzamy wprowadzić możliwość dokonywania wyboru, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, dostawcy energii oraz zorganizowania przetargu na utrzymanie punktów świetlnych bez względu na to, kto jest właścicielem infrastruktury - zdradza nam Marek Wójcik. Nie wykluczone, że w pakiecie propozycji znajdzie się także postulat dotyczący zwrotu lamp, które w ostatnich kilku latach gminy wybudowały własnym sumptem, a które potem przejęły zakłady energetyczne.

Propozycje wypracowane przez samorządowców podobają się parlamentarzystom. - Kierunek jest słuszny. Dlaczego osoby prywatne mogą korzystać z liberalizacji rynku energetycznego, a samorządy już nie? - zastanawia się poseł PiS Grzegorz Adam Woźniak.