Autopromocja

Kryzys w finansowaniu energetyki podniesie rachunki za prąd

energia, energetyka, prąd,
energia, energetyka, prąd, ShutterStock
9 sierpnia 2012

Upadłości w branży budowlanej odbiją się na energetyce. Tylko na sfinansowanie zaawansowanych projektów do 2020 r. elektrownie potrzebują 100 mld zł. Zebranie takiej gotówki będzie bardzo kosztowne.

943624-i02-2012-154-00000140b-803.jpg
Polski rynek energii

Zapowiadane od kilku lat wielkie inwestycje w energetyce nabierają rozpędu. Wartość podpisanych w tym roku umów na budowę nowych bloków sięgnęła już 20 mld zł. To dwa razy więcej niż wszystkie inwestycje zrealizowane w ostatniej dekadzie razem wzięte. Projektów w końcowej fazie przygotowawczej jest jeszcze kilka. Łączna wartość inwestycji, które będą realizowane do 2020 r., przekracza już 100 mld zł. Eksperci alarmują, że zgromadzenie tak olbrzymiej ilości gotówki będzie arcytrudnym zadaniem. W branży finansowej kłopoty oznaczają zwykle wyższe koszty. To z kolei powinno bardzo interesować blisko 16 mln klientów elektrowni w Polsce. Koszty, po jakich wybudują one nowe bloki, w bezpośredni sposób przełożą się bowiem na rachunki, jakie płacimy za energię. Im więcej energetyka wyda za inwestycje, tym ostrzej w górę pójdą ceny prądu płynącego z gniazdek, bo drogie kredyty trzeba będzie przecież z czegoś spłacać.

Największymi problemami, które odbijają się na sektorze energetycznym, są dziś kryzys finansowy oraz fatalna kondycja firm wykonawczych. Pech chciał, że szukająca nowych kontraktów branża po autostradach i liniach kolejowych za cel obrała właśnie sektor energetyczny. Infrastrukturalne eldorado zamiast deszczu pieniędzy przyniosło firmom straty i walkę o płynność. Zaledwie przed dwoma tygodniami Polimex-Mostostal, budowlany gigant z kontraktami o wartości przekraczającej 13 mld zł, ogłosił, że wierzyciele odroczyli na cztery miesiące termin wykupu obligacji za 400 mln zł. Na kolanach jest PBG. Spółka realizująca największe inwestycje w energetyce, w tym terminal LNG w Świnoujściu, potknęła się o 200 mln zł. Banki odmówiły koncernowi kredytu obrotowego i ten szuka teraz układu z wierzycielami. Jeśli misja się nie powiedzie, kolos z hukiem upadnie. Olbrzymie kłopoty liderów rynku nakręcają spiralę upadłości wśród średnich i małych firm będących podwykonawcami i dostawcami największych. W tym roku upadło już ponad 100 firm z branży budowlanej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.