UOKiK wszczął postępowanie przeciw Gazpromowi w 2018 r. Prawie 213 mln zł kary dla rosyjskiego koncernu za brak współpracy przy postępowaniu w sprawie Nord Streamu 2 może być trudne do wyegzekwowania. Świadczy jednak o determinacji UOKiK, by ukarać udziałowców projektu.
O karze nałożonej przez Tomasza Chróstnego, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, poinformowano wczoraj. „W trakcie trwania tego postępowania prezes UOKiK zwrócił się o dokumenty istotne dla sprawy także do Gazpromu, jednak spółka odmówiła udzielenia informacji (…)” – czytamy w komunikacie.
Kara to pokłosie sprawy z 2015 r. Wówczas do polskiego urzędu antymonopolowego wpłynął wniosek sześciu spółek (Gazprom, Uniper, Engie, OMV Nord Stream II, Shell i Wintershall) o zgodę na utworzenie konsorcjum odpowiedzialnego za budowę i eksploatację gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. W 2016 r. urząd uznał, że planowana koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na polskim rynku, na którym Gazprom jest dominującym dostawcą. W reakcji na to spółki wycofały wniosek, co w praktyce – jak wskazuje urząd – oznaczało zakaz połączenia. Spółki podpisały jednak umowę na finansowanie gazociągu, czyli dorzuciły się do projektu, choć jedynym udziałowcem Nord Stream AG, firmy realizującej inwestycję, jest Gazprom. To wzbudziło podejrzenia, że spółki obchodzą prawo antymonopolowe, w związku z czym UOKiK wszczął w 2018 r. postępowanie przeciw Gazpromowi i jego pięciu kontrahentom o dokonanie transakcji bez zgody prezesa urzędu.
Reklama
Pierwszą rekordową karę za brak współpracy w postępowaniu antymonopolowym nałożył w ubiegłym roku poprzedni prezes UOKiK Marek Niechciał – na zarejestrowaną w Szwajcarii spółkę Engie Energy. Kara wyniosła 172 mln zł za „uporczywe i bezpodstawne odmawianie przekazania UOKiK żądanych dokumentów i materiałów”. Teraz urząd pisze, że brak współpracy z prezesem UOKiK w toku postępowania w sprawie bezprawnego utworzenia spółki finansującej Nord Stream 2 nie jest regułą. „Pozostali czterej przedsiębiorcy współpracują i przekazują dokumenty i informacje, o które występuje Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów” – czytamy.
I właśnie ta współpraca czterech pozostałych spó łek może okazać się kluczowa dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. – Żeby dowieść, że de facto doszło do zawarcia konsorcjum – utworzenia wspólnego przedsiębiorcy, urząd musi zebrać materiał dowodowy. Nakładając kary za brak współpracy, odstrasza inne spółki od utrudniania postępowania – mówi DGP specjalizujący się w prawie konkurencji prawnik kancelarii Wardyński i Wspólnicy Andrzej Madała. Przypomina jednak, że od nałożonej przez prezesa UOKiK kary blisko 213 mln zł za brak współpracy, Gazprom może się jeszcze odwołać – na początek do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a potem do sądu apelacyjnego. Droga do wyegzekwowania kary może być więc długa i potrwać kilka lat.
Za naruszenie zakazu dokonania koncentracji bez uzyskania zgody prezesa UOKiK grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. To maksymalne 10 proc. dotyczy obrotu każdej z sześciu firm zobowiązanych do zgłoszenia koncentracji.