statystyki

Wyższe rachunki za prąd zamiast ochrony odbiorców

autor: Jakub Kompała05.05.2020, 09:02; Aktualizacja: 05.05.2020, 09:13
Zastosowane przez ustawodawcę rozwiązanie z całą pewnością zaskoczyło rynek

Zastosowane przez ustawodawcę rozwiązanie z całą pewnością zaskoczyło rynekźródło: ShutterStock

W ramach nowelizacji specustawy o COVID-19 z 30 marca br. wprowadzono przepis, który nie pozwala na wstrzymanie dostaw energii elektrycznej do odbiorców niepłacących w czasie epidemii. W ten sposób tarcza antykryzysowa ma chronić te firmy, w które najbardziej uderzyły skutki koronawirusa. Niestety wszystko wskazuje jednak na to, że ta ustawowa pomoc może się okazać iluzoryczna. Wprawdzie energia do przedsiębiorców dotrze bez przerw, lecz za kilka miesięcy mogą oni zapłacić znacznie wyższe rachunki niż normalnie. A to dlatego, że zadziałać może mechanizm dostaw rezerwowych, który już w 2018 r. przyprawiał przedsiębiorców o ból głowy.

Istota problemu leży zarówno w sposobie, w jaki ustawodawca zareagował, usiłując nieść pomoc odbiorcom w tarapatach finansowych (dość niefortunnym rozwiązaniem prawnym), jak i w możliwych skutkach rynkowych owego rozwiązania. Powstaje też pytanie, czy moment na takie kroki nie był przedwczesny i czy problem rozwiąże się wraz z końcem epidemii? Ale po kolei.

Ciągłość dostaw

W specustawie, czyli ustawie z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 568; 695), przyjęto, że w okresie epidemii nie stosuje się przepisów upoważniających dystrybutorów energii lub paliw gazowych do wstrzymania dostaw, w przypadkach gdy odbiorca zwleka z zapłatą za świadczone usługi. Konkretnie w art. 11 zapisano, że art. 6a ust. 3 oraz art. 6b ust. 1 pkt 2 i ust. 2 i 3 ustawy z 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 755; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 567) „nie stosuje się w czasie stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii”. To w praktyce znaczy, że sprzedawcy uniemożliwiono zgłoszenie żądania, aby dystrybutor wstrzymał dostawy paliw gazowych lub energii, jeśli odbiorca nie zapłacił za świadczone usługi lub za pobrane paliwo gazowe lub energię (co stanowi co do zasady uprawnienie sprzedawcy). Wydaje się więc, że rząd, wprowadzając przepis do ustawy o COVID-19, chciał przede wszystkim zadbać o ciągłość dostaw energii.


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie