Rząd próbuje zamrozić ceny energii na ubiegłorocznym poziomie zapisami ustawy. Mimo to prąd drożeje. W ciągu 2018 r. ceny hurtowe poszły w górę o 60–70 proc. Problem drogiego prądu nie dotyczy tylko Polski, ale całej Europy. Jednak dla innych krajów wzrosty cen oscylowały na poziomie 30–40 proc. U nas podwyżki były większe ze względu na wzrost cen praw do emisji dwutlenku węgla oraz droższego węgla, z którego w Polsce produkujemy 80 proc. energii elektrycznej.

Niektórzy eksperci prognozują, że wysokie ceny energii na rynku hurtowym utrzymają się do 2020 r. Trend wzrostowy nie będzie jednak aż tak drastyczny jak w zeszłym roku. Największy problem mają nie gospodarstwa domowe, ale przemysł oraz małe i średnie firmy. Choć tych pierwszych jest 15 mln (z 17,5 mln odbiorców prądu), to ci drudzy odpowiadają za ok. 70–75 proc. krajowego zużycia.

– Z naszych obserwacji wynika, że wiele przedsiębiorstw nie zawsze skutecznie działa w kwestii obniżania kosztów zużywanej energii elektrycznej. W ten sposób firmy godzą się na rosnące wydatki i na zmniejszenie własnej rentowności albo po prostu przerzucają koszty podwyżek na swoich klientów – mówi Remigiusz Nowakowski, prezes Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych.

Sposoby na redukcję kosztów energii były tematem wczorajszej dyskusji we Wrocławiu podczas Energy Industry Mixer 2019. – Priorytetem powinno być zwiększanie efektywności energetycznej firmy, a to złożony proces. Coraz częściej stosowanym rozwiązaniem jest zarówno inwestowanie we własne źródła energii odnawialnej, jak i negocjowanie kontraktów z dostawcami energii oraz zakupy grupowe – dodaje Nowakowski.

Wysokie ceny energii są najsilniej odczuwane w branżach energochłonnych, jak huty, sektor chemiczny, przemysł elektromaszynowy, cementownie oraz górnictwo. Co takie firmy mogą zrobić, by obniżać ceny prądu? Zwiększenie efektywności energetycznej może im dać oszczędności rzędu 10 proc. Firma może pozyskać na to preferencyjną pożyczkę (do 75 proc. kosztów), korzystając z unijnego wsparcia z możliwością częściowego umorzenia. Jego wielkość zależy m.in. od wielkości osiągniętej efektywności energetycznej.

Inna opcja to zakupy grupowe (taką możliwość mają i firmy, i samorządy). Pozwalają one na wynegocjowanie stawek niższych o ok. 5 proc. A obniżona ustawą prądową akcyza z 20 do 5 zł za 1 MWh dla firm energochłonnych na ich wniosek może zostać jeszcze zmniejszona.

Kolejną opcją są zakupy bezpośrednio od producenta energii ze źródeł odnawialnych (OZE). Na przykład powstająca w Jaworze fabryka Mercedes Benz, która będzie produkować baterie do aut elektrycznych, kupi energię z pobliskiej farmy wiatrowej. Dzięki umowie zabezpieczy dla produkcji stałą cenę energii, a także będzie mogła się pochwalić wysokim udziałem OZE w konsumowanej energii.

Podobnie robią inni. – 100 proc. energii elektrycznej, jaką kupujemy, pochodzi ze źródeł odnawialnych z gwarancjami pochodzenia, co przekłada się na ograniczenie wpływu środowiskowego poprzez zmniejszenie emisji CO2 o blisko 80 proc. – mówi Patrycja Kasprzyk, rzeczniczka Volkswagen Poznań.

Kluczowe jednak mogą się okazać własne inwestycje firm w OZE. Taki kierunek zapowiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla DGP Marcin Chludziński, prezes KGHM Polska Miedź.

– Zakończyliśmy wybór lokalizacji dla farm fotowoltaicznych, trwa ocena ekonomiczna tych projektów. Niebawem ruszymy z inwestycjami – powiedział.

Koszt instalacji fotowoltaicznej 40 kW to ok. 240 tys. zł. Według Instytutu Energetyki Odnawialnej przy wykorzystaniu 80 proc. energii i sprzedaży reszty do sieci inwestycja zwróci się w 10 lat. Dodatkowo można odliczyć od niej VAT.

Polska Grupa Górnicza chce na kopalnianych hałdach zainstalować panele fotowoltaiczne za ok. 330 mln zł. Z kolei Tauron, który posiada 34 elektrownie wodne, cztery farmy wiatrowe i trzy bloki biomasowe, zapowiada zwiększenie mocy wiatrowych. A Jastrzębska Spółka Węglowa chce pozyskiwać wodór z własnego gazu koksowniczego.

Ze względu na rozwój technologii co roku koszty inwestycji w OZE spadają. Według raportu Międzynarodowej Agencji Energetyki Odnawialnej (IRENA) w latach 2010–2017 koszty energii ze słońca zmniejszyły się o 73 proc., a z wiatru ok. 25 proc. 

Kluczowe mogą okazać się własne inwestycje firm w OZE