statystyki

Rząd przejrzał na oczy i zmienił zdanie: Nie będzie walczył z wiatrakami

autor: Karolina Baca-Pogorzelska30.01.2019, 08:29; Aktualizacja: 30.01.2019, 08:32

źródło: DGP

Nowelizacja przepisów o zielonej energii i zakup 100 MW farmy wiatrowej przez Tauron to pierwsze kroki do odkręcania negatywnych skutków walki z energetyką wiatrową

W planie energetyczno-klimatycznym przesłanym do Brukseli polska strona przyznała oficjalnie – nie spełnimy unijnego celu udziału odnawialnych źródeł energii (OZE) w naszej strukturze wytwarzania paliw na 2020 r. Z wymaganych 15 proc. osiągniemy może 14 proc. To efekt zmian w przepisach z 2016 r., które zablokowały energetykę wiatrową na lądzie. W konsekwencji w ubiegłym roku przybyło nam jedynie 15,7 MW mocy wiatrowych, w 2017 r. – 41,3 MW, podczas gdy w 2016 r., przed zmianą przepisów, aż 1225,4 MW – to więcej niż ma największy w Europie blok węglowy w należącej do Enei elektrowni Kozienice (1075 MW).

– Rząd ma świadomość, że walcząc z wiatrakami, popełnił błąd. Wie też, że plan budowy morskich farm wiatrowych na Bałtyku będzie działaniem niewystarczającym dla „zazielenienia” miksu energetycznego – mówią nasze źródła w rządzie. – Tyle że jest rok wyborczy. Jaki polityk zakomunikuje to wprost, skoro wcześniej przekonywano, że likwidacja wiatraków na lądzie to spełnienie obietnic wyborczych PiS – dodaje. Właśnie polityką Krzysztof Tchórzewski, minister energii, uzasadniał eliminację wiatraków do 2036 r., jaką przewidywał zarys Polityki energetycznej Polski do 2040 r. (PEP2040).


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie