statystyki

Białoruś: Zbędna inwestycja w elektrownię atomową

autor: Michał Potocki, Karolina Baca-Pogorzelska19.11.2018, 07:30; Aktualizacja: 19.11.2018, 07:49
Białoruś

Mińsk nie zamierza rezygnować z projektu o mocy 2400 MW, który ma kosztować 10 mld dol.źródło: ShutterStock

Wkrótce głównym problemem elektroenergetycznym Mińska nie będzie to, skąd wziąć prąd , tylko co zrobić z tym wyprodukowanym w Ostrowcu.

Budowana pod litewską granicą elektrownia atomowa (BiełAES) miała uczynić z Białorusi eksportera prądu. Władze w Mińsku przyznały właśnie, że to nierealna perspektywa. Energii z Ostrowca nie potrzebują ani sąsiedzi, ani Białoruś. Stawia to pod znakiem zapytania celowość budowy.

– Rząd powinien wypracować konkretny i realistyczny plan rozszerzenia wykorzystania energii elektrycznej w przemyśle, rolnictwie, transporcie, sektorze IT, mieszkalnictwie i innych obszarach – mówił w piątek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. – Już dziś mamy potencjał do zwiększenia konsumpcji energii, a niebawem będzie go jeszcze więcej – dodał.

– To przeszacowana inwestycja. W obwodzie kaliningradzkim było podobnie i projekt został zatrzymany, bo nie było zainteresowania zakupem energii. Ale inwestycja na Białorusi jest zaawansowana i nie ma szans, by nie została uruchomiona – mówi ekspert energetyczny Piotr Maciążek.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze FB:

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie