Chodzi o ustawę z 7 czerwca 2018 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw. Przyjął ją już Sejm. W ostatnich dniach zajmował się nią Senat. Wczoraj odbyła się burzliwa dyskusja. Dziś senatorowie mają zdecydować, czy zmiany w opodatkowaniu elektrowni wiatrowych wejdą w życie z mocą wsteczną, od 1 stycznia 2018 r., czy od 1 stycznia 2019 r. Ustawa przewiduje powrót do zasad opodatkowania elektrowni wiatrowych, jakie obowiązywały przed 1 stycznia 2017 r., czyli do opodatkowania jedynie części budowlanych wiatraków ‒ fundamentów i masztu ‒ bez części technicznych (dziś podatek płacony jest od całego wiatraka). Sam problem opodatkowania wiatraków jest bardzo złożony, o czym piszemy dalej, ale dla jednostek samorządu terytorialnego zmiany wprowadzane teraz z mocą wsteczną to przykład na łamanie konstytucji.

Czy może być tak, że ustawodawca z mocą wsteczną, i to jeszcze w trakcie roku podatkowego (podatek od nieruchomości naliczany jest za rok), zmienia przepisy w ten sposób, że dla części gmin oznacza to konieczność zwrotu legalnie pobranego podatku, często w milionowych kwotach? Jeżeli tak jest, a interes podatników stoi ponad interesem gmin, to dlaczego ustawodawca zdecydował się na zmianę nie od 1 stycznia 2018 r., a od 1 stycznia 2017 r.?

dr hab. Rafał Dowgier z Katedry Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku

Niektóre gminy, jak np. Świecie nad Osą, już występują do prezydenta Andrzeja Dudy, aby skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. A gdyby się to nie powiodło, będą namawiać inne instytucje do skierowania wniosku do TK. Świecie nad Osą będzie też domagało się rekompensaty od Skarbu Państwa za utracone wpływy z podatku od nieruchomości.

3 mln zł o tyle rocznie wzrosły wpływy do budżetu na terenie jednej z gmin, która ma farmę wiatrową z 32 wiatrakami

W uzasadnieniu projektu czytamy, że określony termin wejścia w życie wynika z przyjętych zobowiązań międzynarodowych, w tym decyzji Komisji Europejskiej z 13 grudnia 2017 r., sygnatura SG-Grcffe(2017)D/19933. Ale gmin to lakoniczne tłumaczenie nie przekonuje. Zresztą na to, że uzasadnienie projektu rodzi wątpliwości konstytucyjne, wskazały już nawet Kancelaria Prezydenta (w piśmie Haliny Szymańskiej, szefowej Kancelarii Prezydenta RP z 15 czerwca do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego) oraz Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu. W odpowiedzi na pytania DGP podobne stanowisko zajęło też Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, które wskazało, że wejście w życie ustawy przywracającej opodatkowanie części budowlanych elektrowni wiatrowych z mocą wsteczną narusza przede wszystkim ustawę z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2077 ze zm.) i można również mieć poważne wątpliwości co do jej zgodności z Konstytucją RP (o zgodności orzeka oczywiście Trybunał Konstytucyjny). Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu, chcąc uniknąć tych zarzutów, zaproponowało poprawkę, aby zmiany zaczęły obowiązywać nie z mocą wsteczną, ale od 1 stycznia 2019 r. Taki sam postulat złożył też wójt gminy Wróblew w imieniu wszystkich samorządów gminnych (pismo wójta gminy Wróblew z 18 czerwca 2018 r. do senatora Michała Seweryńskiego). Wczoraj o konieczności przesunięcia terminu na 1 stycznia 2019 r. przekonywali senatorowie opozycji. Ostateczna decyzja Senatu ma zapaść dziś wieczorem.

okładka TGP 29 czerwca

okładka TGP 29 czerwca

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Eksperci podzieleni

Wszystko zatem w rękach Senatu i prezydenta. Jednak sprawy nie ułatwia na pewno to, że co do zarzutów O niezgodności z konstytucją podzieleni są sami eksperci. Dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, uważa, że wprowadzenie zmian w opodatkowaniu wiatraków z mocą wsteczną byłoby niezgodne z ustawą zasadniczą (patrz opinia). Ale i inni eksperci nie są już tego pewni.

<<TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA>>