Aż 11 milionów Polaków może otrzymać niższe emerytury, choć rzetelnie odprowadzali składki do ZUS-u. Wszystko przez jedno z rozporządzeń ministra pracy - pisze "Nasz Dziennik".

Przed takimi skutkami zmiany przepisów ostrzega poseł Józefa Hrynkiewicz z Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o rozporządzenie z 2011 roku, które określa, że podstawą do wyliczenia emerytury jest zaświadczenie ZUS Rp-7. W tym dokumencie zawarte są wszystkie dane dotyczące zatrudnienia, wynagrodzenia i odprowadzonych składek na ubezpieczenia przez cały okres pracy.

Jednak miliony obecnych i przyszłych emerytów nie ze swojej winy mają problemy z uzyskaniem takich danych, bo dokumenty finansowe z ich starych zakładów pracy zostały zniszczone lub zaginęły. Wtedy emerytura za dany okres pracy jest liczona od najniższego wynagrodzenia, a to oznacza, że świadczenie będzie znacznie niższe od należnego emerytowi.
Więcej - w "Naszym Dzienniku".

Reklama