Aż 413 z 420 posłów zgodziło się, żeby proponowaną nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (druki nr 17 i 1086) zajęła się Komisja Polityki Społecznej i Rodziny. Wcześniej Jerzy Wenderlich jako marszałek senior wyciągnął ten dokument z sejmowej zamrażarki.

Do trzech razy sztuka

– W ten sposób obywatelska propozycja dołączy do projektów poselskich zgłoszonych przez SLD oraz PSL (jeszcze przed pierwszym czytaniem – red.). Posłowie będą mogli wypracować ustawę korzystną dla pracujących – skomentowała Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Projekt ustawy, pod którym podpisało się ponad 700 tys. osób, zakłada, że prawo do wcześniejszej emerytury bez względu na wiek będą mieć mężczyźni, którzy przez co najmniej 40 lat opłacali składki, oraz kobiety z 35-letnim stażem.

– Różnica wynika z tego, że kobiety rodzą dzieci i zajmują się ich wychowaniem. Lata, które temu poświęcają, nie są wliczane do okresów składkowych. Sejm wprowadził już odpowiednie zmiany, ale dotyczą one tylko osób mających ustalany kapitał początkowy – przypomina Wiesława Taranowska.

Czekający na rozpatrzenie projekt SLD zakłada, że przy obliczaniu stażu emerytalnego byłyby uwzględniane lata składkowe i nieskładkowe (np. urlopu wychowawczego czy studiów). Natomiast posłowie PSL chcą, aby prawo do emerytury bez względu na wiek i płeć mieli pracownicy, którzy przez 40 lat płacili składki, i rolnicy, którzy przez 40 lat podlegali ubezpieczeniu.

Zapał posłów do pracy nad zmianami w przepisach emerytalnych nie podoba się ekspertom. – To najgorsza z możliwych rzeczy, że w czasie kampanii wyborczej rozpoczyna się dyskusję o wieku emerytalnym – uważa dr Joanna Staręga-Piasek, zastępca dyrektora Instytutu Rozwoju Służb Społecznych, była wiceminister pracy i polityki socjalnej. – Zmiany w tak delikatnej materii wymagają czasu i licznych ekspertyz. Warto się zastanowić, czy nie należy stworzyć systemu mieszanego, który będzie uwzględniał nie tylko staż pracy, ale także wiek zainteresowanego oraz kwotę zgromadzoną na koncie – dodaje.

Nie tylko wiek się liczy

Tadeusz Chwałka, przewodniczący Forum Związków Zawodowych, nie ma wątpliwości, że ustawa wprowadzająca emerytury bez względu na wiek musi uwzględniać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 7 maja 2014 r. (sygn. akt K 43/12, Dz.U. z 2014 r. poz. 684). – Musimy się więc pogodzić z tym, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni będą udowadniać taki sam staż pracy, bo tak stanowi nasza konstytucja. Jednak kobiety nie mogą być dyskryminowane za to, że opiekują się dziećmi – tłumaczy.

Także Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy, zwraca uwagę, że ze względu na niekorzystną pozycję na rynku pracy kobiety, osiągając wiek emerytalny, mają istotnie niższy staż, a w efekcie i niższą emeryturę. – Należy stworzyć system rekompensat dla pań, na które spadają obowiązki opiekuńcze – dodaje.

Eksperci mówią też jednak, że przy ustalaniu nowych zasad należałoby uwzględnić i to, że przy przejściu na emeryturę w tym samym wieku 65 lat mężczyzna będzie otrzymywać świadczenie przez – przeciętnie rzecz biorąc – niewiele więcej niż 15 lat, zaś kobieta przez 20 lat. Natomiast jeśli granica zostanie podniesiona do 67 lat, to panowie będą pobierać emeryturę przez 14 lat, a panie 18. Gdyby zaś nastąpiło obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla obu płci, to mężczyźni swoje wypłaty braliby przez 19 lat, zaś kobiety przez 24 lata.

– Nie jest wykluczone, że trzeba będzie jednak pracować nawet po osiągnięciu 67. roku życia – zauważa dr Joanna Staręga-Piasek. Wskazuje, że obecny system emerytalny uzależnia wysokość świadczenia od wieku przejścia na emeryturę, długości aktywności zawodowej (a więc wysokości zgromadzonych na koncie środków) oraz czasu przewidywanego dalszego trwania życia. – I dlatego możliwe jest uzależnienie prawa do wcześniejszej emerytury od udowodnienia 40 lat pracy oraz zgromadzenia na koncie odpowiedniego kapitału – dodaje.

Sejm zgodził się także na skierowanie do dalszych prac w komisji sejmowej poselskiego projektu (SLD), który zakłada, że w przypadku zbiegu prawa do renty rodzinnej z prawem do emerytury jedno świadczenie byłoby wypłacane w całości, a drugie w wysokości 25 proc. 

Etap legislacyjny

Projekt po pierwszym czytaniu, skierowany do komisji