Pracownik nie może się ubiegać o wcześniejszą emeryturę, jeśli nie wykonywał pracy w szczególnych warunkach w pełnym wymiarze czasu pracy – uznał Sąd Najwyższy.
Reklama
W 2013 r. zainteresowany złożył do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wniosek o przyznanie wcześniejszej emerytury. Podstawą wystąpienia były świadectwa pracy potwierdzające okresy zatrudnienia w szczególnie szkodliwych warunkach w okresie od 6 listopada 1973 r. do 15 października 1995 r. Mężczyzna we wskazanym przedziale czasowym wykonywał obowiązki w przedsiębiorstwie państwowym na stanowisku montera instalacji sanitarnych oraz brygadzisty odpowiedzialnego za montowanie instalacji sanitarnych. Każdego roku – od marca do grudnia – pracował w wykopach, układając rury żeliwne, betonowe, kamionkowe i azbestowe, latem zaś dodatkowo w oddawanych do użytku budynkach. We wrześniu 1987 r. pracodawca nałożył na niego jeszcze obowiązek zajmowania się uczniami z zasadniczej szkoły zawodowej. Z tego tytułu otrzymywał dodatkowe wynagrodzenie. Z dokumentów złożonych do ZUS wynikało, że zainteresowany przez kilkanaście lat kierował brygadą składającą się od 4 do 6 instalatorów. Przy czym zakład dokładnie sprawdził, jakie prace faktycznie wykonywał zainteresowany.
Przeszkodzą w uzyskaniu wcześniejszej emerytury było świadectwo pracy wydane w 1995 r. Nie było bowiem w nim wzmianki, że zatrudniony wykonywał pracę w szczególnych warunkach. Dopiero w 2004 r. były brygadzista uzyskał od pracodawcy potwierdzenie, że tak właśnie było. ZUS odmówił jednak prawa do wcześniejszej emerytury.
Zainteresowany odwołał się od tej decyzji ZUS. Sąd I instancji oddalił odwołanie. Z dokumentów przedstawionych przez zainteresowanego nie wynikało bowiem, że przez cały rok pracował na zewnątrz budynków przy wykonaniu kanalizacji sanitarnej, instalacji wodociągowych, burzonych i gazowych. Tylko bowiem taka praca została wymieniona w załączniku do rozporządzenia Rady Ministrów z 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz.U. nr 8, poz. 43 ze zm.). Sędziowie – w czasie postępowania wyjaśniającego – ustalili, że ubezpieczony pracował na zewnątrz budynków tylko wiosną i latem. Natomiast od grudnia do marca wykonywał swoje obowiązki w pomieszczeniach. Polegały one na układaniu instalacji sanitarnych w budynkach, pracach wykończeniowych oraz podłączaniu tzw. białego montażu. Z wyjaśnień samego zainteresowanego wynikało, że wszystkie prace dodatkowe prowadzone w budynkach zajmowały mu około 20–25 proc. czasu pracy. Tym samym nie ma podstaw do tego, żeby uznać, że ubiegający się o świadczenie w sezonie zimowym pracował w pełnym wymiarze czasu pracy w szkodliwych warunkach.
Przyszły emeryt złożył apelację. Ta jednak nie została uwzględniona. Sąd uznał bowiem, że nie ma powodu badać rozporządzeń branżowych dotyczących osób pracujących przy robotach wodnokanalizacyjnych w głębokich wykopach. Powód? Zainteresowany pracował tak tylko przez kilka miesięcy w ciągu roku i to tylko przez część dniówki.
Ubezpieczony złożył kasację do SN. Ten po zbadaniu sprawy uznał, że postawione zarzuty dotyczące nieprawidłowego zbadania przez sądy niższej instancji są nietrafione. Nie ma bowiem podstaw do tego, żeby podważyć wcześniejsze ustalenia. SN zwrócił uwagę, że istotną część zatrudnienia stanowiły czynności typowe dla pracy hydraulika-montera wykonywane wewnątrz budynków, więc trudno jest mówić o pracy w szczególnych warunkach.
ORZECZNICTWO
Wyrok z 22 stycznia 2015 r., sygn. akt III UK 82/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Czy pracodawca może nie wydać świadectwa pracy GazetaPrawna.pl