To sedno uchwały rozszerzonego składu Sądu Najwyższego, który rozpoznawał sprawę kierowcy zatrudnionego w szczególnych warunkach. Mężczyzna pracował jako kierowca ciężarówek przewożących towary niebezpieczne. Ukończył 60 lat 22 lutego 2018 r., udowodnił okresy składkowy i nieskładkowy wynoszące co najmniej 25 lat (łącznie ponad 36 lat) i wykazał, że przed 1 stycznia 1999 r. wykonywał także prace w szczególnym charakterze (udowodnił łącznie ponad 17 lat tego typu zatrudnienia). Tymczasem po wejściu w życie ustawy z 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1924 ze zm.) wykazał wykonywanie prac o szczególnym charakterze (prowadzenie samochodów ciężarowych z ładunkiem niebezpiecznym) przez około trzy tygodnie w 2016 r. Prace te wykonywał w pełnym wymiarze etatu, niekiedy ponad osiem godzin na dobę.
ZUS jednak nie przyznał mu emerytury pomostowej, gdyż stwierdził, że nie wykazał on wykonywania pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze w rozumieniu przepisów o emeryturach pomostowych. Decyzja ta upadła jednak w sądach, gdyż odwołanie zostało uwzględnione, a apelacja ZUS – oddalona. Jednak w wyniku skargi kasacyjnej ZUS rozpoznający sprawę skład orzekający SN stwierdził, że w sprawie pojawił się poważny problem prawny: jaki okres pracy w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze powinien pracownik wykazać od 2009 r., aby uzyskać prawo do pomostówki. Co ciekawe, art. 4 ust. 6 ustawy o emeryturach pomostowych nie nakazuje pracownikom udowadniania konkretnych okresów pracy po 31 grudnia 2008 r., gdy mają już wykazane prace szczególne według poprzednich przepisów, w wymiarze wystarczającym do uzyskania wcześniejszej emerytury na ich podstawie. Tymczasem orzecznictwo SN konsekwentnie od ponad pięciu lat lansowało pogląd, w myśl którego pracownik powinien wykazać co najmniej miesięczny okres pracy szczególnej po wejściu w życie przepisów o pomostówkach.