W 2011 roku o wcześniejszą emeryturę wystąpił pracownik firmy zajmującej się budową dróg. Dostarczył do ZUS dokumenty potwierdzające zatrudnienie w okresie od lipca 1976 r. do grudnia 1998 r. Pracodawca w świadectwie pracy potwierdził, że zainteresowany wykonywał obowiązki w szczególnych warunkach. ZUS odmówił jednak przyznania świadczenia w obniżonym wieku twierdząc, że przez większość okresu zatrudnienia ubezpieczony był zatrudniony jako kierownik robót, nie mając kontaktu z toksycznymi substancjami. Sprawa trafiła do sądu, który poprosił o ocenę biegłych. Zostali także wezwani świadkowie, którzy zeznali, że w spornym okresie ubezpieczony najpierw zajmował stanowisko majstra, a następnie kierownika robót, sprawując bezpośredni nadzór nad brygadami kładącymi masy bitumiczne na budowane drogi.

Na tej podstawie sąd I instancji przyznał zainteresowanemu prawo do wcześniejszej emerytury. ZUS złożył apelację, którą uwzględniono. Z analizy dokumentów wynikało, że kierownik budowy nie zajmował się dozorem nad pracownikami kładącymi szkodliwą masę bitumiczną, ale kontrolą brygadzistów.

Zainteresowany od tego wyroku złożył kasację. SN ją oddalił. Zwrócił uwagę, że dozoru nie można uznać za pracę wykonywaną stale i w pełnym wymiarze czasu, skoro osoba zatrudniona na stanowisku kierownika robót wykonywała także inne zadania (np. prowadzenie dokumentacji osobowej pracowników oraz dokumentacji robót). SN wskazał także, że okresami pracy uzasadniającymi prawo do świadczenia są tylko te lata, gdy ubezpieczony wykonywał pracę w szczególnych warunkach stale i w pełnym wymiarze. O wcześniejsze świadczenie można się więc ubiegać tylko wówczas, kiedy dozór nad pracą ma charakter specjalistyczny, a nie wynikający z podporządkowania pracowniczego. Musi on być sprawowany w konkretnym środowisku pracy, w którym istnieje narażenie na czynniki szkodliwe dla zdrowia i w pełnym wymiarze czasu. Dlatego powołanie się danego zatrudnionego na świadectwo pracy w szczególnych warunkach nie przesądza jeszcze o przyznaniu prawa do takiej emerytury.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2013 r., sygn. akt I UK 184/13.