A może to bez sensu, że kupujemy obligacje, by dofinansować ZUS, aby ten mógł przekazać OFE pieniądze, za które kupią nasze obligacje? To zdanie wypowiedziane podczas narady w Ministerstwie Finansów dało początek reformie emerytur
Rok 2008 miał być przełomowy dla emerytów – wszystko wskazywało na to, że w końcu uda się domknąć system kapitałowy. Bo choć od kilku lat działały już OFE, wciąż nie stworzono podwalin pod system wypłaty świadczeń. I właśnie to miało się zmienić. Jednak wydarzenia niespodziewanie przyspieszyły i misterny plan legł w gruzach.
Rząd musiał działać, bo w 2009 r. na emerytury miały zacząć przechodzić pierwsze osoby objęte nowym systemem. Gabinet Donalda Tuska zdecydował, że do Sejmu trafią dwie ustawy. Pierwsza, doraźna, która ureguluje wypłaty świadczeń, gdy będzie ich stosunkowo niewiele. Druga – o Funduszach Dożywotnich Emerytur Kapitałowych – miała pozwolić OFE tworzyć od 2013 r. zakłady emerytalne wypłacające świadczenia. By układanka była kompletna, niezbędne było także uchwalenie emerytur pomostowych (ta ustawa likwidowała wcześniejsze emerytury).