Posłowie pracując nad tegorocznym budżetem i przyznając ZUS dodatkowe 12 mld zł, znów rozpalili do czerwoności emocje. Czy faktycznie wypłaty świadczeń są niepewne?

Absolutnie nie. Zaproponowane rozwiązanie w niczym nie zmienia planu finansowego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przecież dla nikogo nie jest tajemnicą, że wpływy ze składek emerytalnych aktywnych zawodowo nie wystarczają na wypłaty bieżących świadczeń. Z tego też powodu co roku FUS zasilany jest dotacją, w 2013 r. zaplanowana ona jest w wysokości 37 mld zł. Natomiast kwota 12 mld zł jest rodzajem limitu na wypadek kryzysu, który może skutkować spadkiem wpływów ze składek.

Jednak pierwotnie ta kwota miała wynosić tylko 6 mld zł. Dlaczego została zwiększona dwukrotnie?

Minister finansów uznał, że w obecnej sytuacji makroekonomicznej lepiej jest zwiększyć, nawet może na wyrost, rezerwę przeznaczoną na wypłaty emerytur i rent niż w trakcie roku uchwalać poprawkę do ustawy budżetowej. Stworzenie takiej możliwości nie jest jednak groźne dla finansów państwa. Zwróćmy uwagę na to, że w trakcie 2012 r. wydatki budżetu zostały ograniczone o 10 mld zł, zastosowano jeden z wariantów elastycznego zarządzania finansami publicznymi. Tego rodzaju instrumentem jest również ustalenie limitu pożyczki dla FUS, nie przesądza to jednak, że te środki zostaną uruchomione.

Skąd będą pochodzić te pieniądze?

Z długu, jaki zaciągnie państwo. Inaczej mówiąc, minister finansów na taką kwotę będzie mógł wyemitować obligacje Skarbu Państwa. Rząd je zaś sprzeda inwestorom lokującym wolne środki w tego rodzaju instrumenty finansowe. W ostatnich latach oprocentowanie naszego długu spadło i kosztuje on nas mniej o 20 proc. Dług państwa, mimo że spory kwotowo, jest bezpieczny, nie przekracza limitów ostrożnościowych zapisanych w konstytucji i ustawach.

W ubiegłym roku ZUS musiał się zapożyczyć w bankach komercyjnych. Czy podobnie będzie w tym roku?

Na dziś nie ma takiej potrzeby. ZUS może korzystać otwartych linii kredytowych w bankach, w 2012 r. wykorzystaliśmy w ten sposób 840 mln zł. W styczniu w całości został on już spłacony.

Na zwiększenie deficytu może mieć także wpływ wyrok Trybunału Konstytucyjnego uznający za niezgodny z ustawą zasadniczą nakaz zawieszania emerytury osobom, które po nabyciu prawa do świadczenia nie zwolniły się z pracy. Czy już wiadomo, ile to będzie kosztować?

Trochę za wcześnie na odpowiedź na pytanie dotyczące kosztów. Do tej pory wnioski w sprawie odwieszenia wypłaty emerytur złożyło ponad 24,5 tys. emerytów. Wszystkim tym osobom podejmujemy wypłatę emerytury na bieżąco, nie wcześniej niż od 22 listopada 2012 r., tj. od dnia opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. A jeszcze do 22 lutego do sądu mogą składać skargi o wznowienie postępowania osoby, które odwołały się od decyzji ZUS o wstrzymaniu od 1 października 2011 r. wypłaty emerytury, a w sprawie już zapadł prawomocny wyrok sądu albo nadal toczy się postępowanie odwoławcze. Dopiero kiedy te wszystkie sprawy zostaną zakończone, będzie można policzyć koszty.

Czy wypłaty emerytur zostaną wznowione wszystkim osobom, które nabyły prawo do nich przed 1 stycznia 2011 r.?

Osobom, którym prawo do emerytury zostało przyznane przed 1 stycznia 2011 r. i które kontynuowały zatrudnienie u dotychczasowego pracodawcy, a którym wypłata emerytury została zawieszona od 1 października 2011 r. i które po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego zgłosiły wniosek o wypłatę emerytury, wznawiamy je na bieżąco, najwcześniej od 22 listopada 2012 r. Chcę wyjaśnić, że należy rozróżnić dwie instytucje prawne: pierwsza – przyznanie emerytury, co nie było uzależnione od rozwiązania stosunku pracy, druga – wypłata emerytury, dla podjęcia której było wymagane rozwiązanie stosunku pracy. Ten wymóg nadal obowiązuje w odniesieniu do osób, którym przyznano emeryturę, poczynając od 1 stycznia 2011 r., co zostało wyraźnie potwierdzone w uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Czy ZUS nie naraża się na zarzuty, że ogranicza zakres osób uprawnionych do korzystania z wyroku TK?

Nic podobnego. ZUS literalnie realizuje w tym zakresie wyrok trybunału.

A czy ZUS wypłaci zaległe emerytury tym osobom?

Trybunał Konstytucyjny – zarówno w sentencji wyroku, jak i w jego uzasadnieniu – nie wskazał innej daty, od której przepis utracił moc prawną. Zatem przepis ten przestał obowiązywać dopiero od 22 listopada 2012 r.

Wiele osób jednak zarzuca ZUS, że ten odwołuje się od każdego niekorzystnego wyroku.

To nieprawda. Gdybyśmy nie chcieli mieć sporów sądowych, to każdemu powinniśmy przyznać takie świadczenie, o jakie się ubiega. Natomiast naszym zadaniem jest wydawanie decyzji w sprawach świadczeń zgodnych z obowiązującymi przepisami. Składamy apelacje tylko w sprawach, w których – naszym zdaniem – wyroki są niezgodne z literą prawa. Musimy dbać nie tylko o dobro naszego klienta, ale też chronić dobro wspólne, jakim są finanse publiczne, na które składają się nasze podatki i składki.

ZUS jednak przegrywa 30 proc. spraw przed sądami!

Ale popatrzmy na to szerzej. Na tysiąc wydanych decyzji składanych jest 12 odwołań, z czego 3 decyzje zostają zmienione wskutek prawomocnego orzeczenia sądu. Oczywiście ubezpieczeni mają naturalne prawo odwoływania się do sądu i dobrze, że taka możliwość istnieje. My z kolei musimy stosować się do literalnego brzmienia obowiązujących przepisów. Sądy mają większą swobodę oceny środków dowodowych przedstawianych przez osobę zainteresowaną. ZUS zresztą na bieżąco monitoruje orzecznictwo sądowe, dostosowując się do utrwalonych praktyk orzeczniczych.

Wiele cierpkich słów pada pod adresem ZUS od osób ubiegających się o emerytury z racji wykonywania prac w szczególnym charakterze lub w szczególnych warunkach. Czy faktycznie w takich sprawach muszą zapadać negatywne decyzje dla ubezpieczonych?

To zależy od sprawy. Nie przyznamy emerytury, jeśli zainteresowany nie przedłoży dokumentów potwierdzających rodzaj wykonywanej pracy lub przedłożone dokumenty potwierdzają pracę, która nie została zakwalifikowana przez ustawodawcę jako ta w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Podobna sytuacja jest w przypadku rent z tytułu niezdolności do pracy. W tym przypadku podstawą do przyznania renty jest wydane przez lekarza orzecznika ZUS orzeczenie, że dana osoba jest niezdolna do pracy. Bardzo często spotykam się z zarzutem, że w jednym oddziale osoba chora otrzymała rentę z racji cierpienia na konkretną chorobę, w innym zaś oddziale decyzja w takiej samej sprawie jest negatywna. Problem jednak polega na tym, że nie ma dwóch takich samych osób. I dlatego jako prezes ZUS nie mogę nakazać lekarzowi orzecznikowi czy komisji lekarskiej uznania konkretnej osoby za niezdolną do pracy. Natomiast to, co mogłem zrobić, to wprowadzić jednolite standardy orzecznictwa lekarskiego. To jednak nie oznacza, że osoby znajdujące się w zdawałoby się podobnych sytuacjach będą mieć takie same orzeczenia o niezdolności do pracy. Nie ma bowiem statystycznego ubezpieczonego, tylko konkretny człowiek ze swoimi chorobami. W każdej sprawie dotyczącej emerytury czy renty osoba zainteresowana otrzymuje decyzję i zawsze może sprawę skierować do sądu. A wtedy to sąd decyduje, czy ZUS przy rozpatrywaniu sprawy nie wziął pod uwagę okoliczności, które powinny być uwzględnione.

Wiele osób nie może się doczekać informacji od ZUS o stanie konta. Dlaczego nie ma jej od dwóch lat?

Ustawodawca zapisał na nasz wniosek, że informacja o stanie konta oraz subkonta zostanie rozesłana po dokonaniu rocznej waloryzacji zgromadzonych środków, czyli w 2013 r. Tak więc w tym roku wszystkie osoby ubezpieczone otrzymają informacje o kwocie składek zgromadzonych na koncie emerytalnym, obejmie ona także środki zgromadzone na utworzonym w 2011 r. subkoncie. Osoby mające ustalony kapitał początkowy będą mogły także zapoznać się z kwotą zwaloryzowanego kapitału początkowego. Przy okazji zachęcam do złożenia wniosku o jego ustalenie wszystkie te osoby, które jeszcze tego nie uczyniły. Wracając do informacji o stanie konta: w listach, jakie otrzymają wszyscy ubezpieczeni, dodatkowo wyjaśnimy zasady ustalania emerytur. Zależy nam nie tylko na treści, ale i na przejrzystej formie tej informacji. Wzorem dla nas była szwedzka pomarańczowa koperta, w naszym przypadku będzie to koperta zielona, czyli w kolorze logo ZUS.

I to jeszcze zwiększy frustrację przyszłych emerytów. Czy faktycznie świadczenia liczone na podstawie składek emerytalnych i kapitału początkowego muszą być takie niskie?

Będą takie, jakie zapłaciliśmy składki. Osoba odkładająca na emeryturę przez średnio 40 lat wpłaca 19,52 proc. swojej pensji, które są zapisywane na jej koncie w ZUS i corocznie waloryzowane. Odpowiada to z grubsza, mniej więcej 8 rocznym pensjom odłożonym na emeryturę. I później z tych 8 rocznych pensji obliczana jest emerytura, która jest w tej chwili średnio pobierana ponad 20 lat. A ci, którzy przekroczą 30-krotność średniego miesięcznego wynagrodzenia, na mocy ustawy nie odprowadzają już składek na ubezpieczenie społeczne. Jeśli więc te osoby chcą otrzymywać wyższe świadczenia, to powinny dłużej pracować albo oszczędzać dodatkowo w III filarze.