ZUS ma obowiązek wypłacenie zaległej renty rodzinnej, jeśli osoba do niej uprawniona nie otrzymała świadczenia z powodu niewłaściwej interpretacji przepisów.
Reklama
W 2007 r. wdowa po raz pierwszy złożyła wniosek o przyznanie renty po zmarłym mężu. ZUS po sprawdzeniu dokumentów ubezpieczeniowych współmałżonka odmówił jej pomocy. Uznał, że zainteresowana ubiega się o świadczenie po osobie nieposiadającej pięcioletniego okresu ubezpieczeniowego (lata składkowe i nieskładkowe) w okresie 10 lat poprzedzających datę zgonu. Organ rentowy ustalił, że w tym okresie zmarły był ubezpieczony jedynie niecałe dwa lata. Jednocześnie ZUS obliczył, że zmarły łącznie posiadał prawie 28 lat okresów składkowych i nieskładkowych.
Odmawiając prawa do świadczenia, organ rentowy argumentował to tym, że niezdolność do pracy nie powstała w czasie 18 miesięcy od ustania ubezpieczenia. Wnioskodawczyni nie odwołała się do sądu od negatywnej dla siebie decyzji ZUS.
Wdowa drugi wniosek o przyznanie pomocy złożyła w 2010 r. Tym razem wskazała, że jej zmarły mąż z racji śmierci musi zostać uznany za osobę całkowicie niezdolną do pracy. Zwróciła uwagę ZUS, że posiadał on 25 lat okresów składkowych i nieskładkowych stanowiących warunek wypłaty renty rodzinnej. Z racji więc posiadania minimalnego stażu ubezpieczeniowego nie musi wykazywać pięciu lat okresów składkowych i nieskładkowych w ostatnim dziesięcioleciu przed datą zgonu. ZUS ponownie odmówił wypłaty świadczenia. Tym razem zainteresowana odwołała się od takiej decyzji. Sąd I instancji przyznał kobiecie prawo do renty rodzinnej, poczynając od złożenia drugiego wniosku w 2010 r. Na tej podstawie ZUS przyznał jej uprawnienia do świadczenia, lecz odmówił wypłaty renty za okres trzech lat, poczynając od 2007 r. Sprawa ponownie trafiła do sądu I instancji, lecz ten oddalił odwołanie zainteresowanej. Także sąd apelacyjny uznał, że nie ma podstaw do wypłaty świadczenia za wcześniejsze trzy lata.
Wdowa złożyła kasację do Sądu Najwyższego (SN). Ten uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. SN uznał, że w przypadku pierwszej decyzji ZUS popełnił błąd. Wdowie bowiem przysługiwało prawo renty rodzinnej z racji tego, że jej mąż za życia miał ponad 25 lat okresów składkowych i nieskładkowych oraz był całkowicie niezdolny do pracy. Natomiast nie było konieczne, aby był ubezpieczony w ciągu pięciu lat w ciągu 10 lat poprzedzających zgon. ZUS musi więc zapłacić zaległą rentę za okres trzech lat.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 4 grudnia 2012 r., sygn. akt II UK 130/12.