Z początkiem możesz się stać członkiem pracowniczego planu kapitałowego, jeśli twoja firma zatrudnia ponad 250 osób. Jeśli pracujesz w mniejszej – też to nastąpi, ale później. Od 1 stycznia 2020 r. program obejmie pracowników firm zatrudniających 50 osób, od połowy 2020 r. tych, którzy pracują w firmach zatrudniających przynajmniej 20 pracowników, a na szarym końcu, w styczniu kolejnego roku, do PPK włączeni zostaną pracownicy najmniejszych firm i budżetówki.

Ten proces potrwa więc prawie dwa lata, bo do połowy 2021 r., ale gdy się zakończy, większość pracowników i zleceniobiorców stanie się członkami. Rządowi eksperci szacują, że do planów może trafić 11,5 mln osób, a więc praktycznie wszyscy zatrudnieni w Polsce.

Rząd liczy na efekt skali

Masowości uczestnictwa sprzyjać ma powszechny zapis prowadzony przez pracodawcę. Co to oznacza? Ano tyle, że jeśli pracujesz na etacie, części etatu, na podstawie umowy zlecenia, agencyjnej, o świadczenie usług i temu podobnej (czyli ten, kto cię zatrudnia odprowadza za ciebie składkę na ubezpieczenia społeczne do ZUS) i masz nie mniej niż 18 i nie więcej niż 54 lata, z automatu, w terminie przewidzianym dla twojej firmy, staniesz się uczestnikiem pracowniczego planu kapitałowego zorganizowanego przez twojego pracodawcę.

Stanie się to niejako bez twojego udziału. Nie będziesz musiał wypełniać żadnych wniosków ani formularzy, nie musisz nawet wyrażać zgody na zapisanie. Całością spraw organizacyjnych zajmuje się zatrudniający pracowników – w praktyce wydelegowany przez niego człowiek lub zespół.

Ale uwaga! Twój pracodawca musi cię poinformować szczegółowo o konsekwencjach przynależności do PPK oraz o możliwości i skutkach ewentualnej rezygnacji z uczestnictwa w tym programie. Nie może być bowiem tak, że ten mniej świadomy czy mniej wykształcony pracownik zorientuje się, że w jakimś planie się znalazł, gdy na koncie zobaczy nieco niższą kwotę wynagrodzenia niż zwykle. Warto zatem pilnować własnych spraw, uczestniczyć w szkoleniach, prelekcjach, czytać dostarczane przez pracodawcę ulotki (sposób edukowania pracowników nie został określony, wybór przyjętej w zakładzie formy pozostawiono pracodawcy), by nie zdziwić się któregoś dnia, że pensja jest nagle mniejsza.

O jakie kwoty chodzi?

Obowiązkowa składka, jaką pracownik zapłaci z własnej kieszeni, wynosi 2 proc. wynagrodzenia brutto.

Tylko ci zatrudnieni, których miesięczne wynagrodzenie nie przekracza 120 proc. minimum (dziś 2250 zł, a 120 proc. to 2700 zł), mogą zadeklarować mniejszą składkę, nie niższą jednak niż 0,5 proc. ich wynagrodzenia brutto. Ale uwaga! Chociaż wysokość składki obliczana jest jako procent wynagrodzenia brutto (czyli przed odjęciem składek na ubezpieczenie społeczne i kosztów uzyskania przychodu), to jednak pieniądze będą potrącane bezpośrednio z wynagrodzenia netto, czyli od kwoty, która do tej pory trafiała na konto. Oznacza to, że składki na PPK nie obniżą podstawy wymiaru składek ani podstawy opodatkowania, a jedynie zmniejszą wypłatę na rękę.

Jak to wygląda w praktyce? Przykład 1. Ktoś, kto zarabia brutto 5 tys. zł na rękę, dostaje 3537,20 zł. Jego obowiązkowa 2-proc. składka wyniesie dokładnie 100 zł. Po jej potrąceniu dostanie więc na rękę 3437,20 zł.

Przykład 2. Ktoś zarabia ledwie najniższą krajową 2250 zł miesięcznie brutto, czyli 1634 zł na rękę. Jeśli zapłaci pełną obowiązkową składkę, jego pensja zmaleje o 45 zł do 1589 zł. Ale jeśli zmniejszy swoją część składki do 0,5 proc., jego miesięczne zarobki netto zmaleją jedynie o 11,25 zł. Ale uwaga! To zmniejszenie składki wymaga już świadomego działania i złożenia pracodawcy stosownej deklaracji.

Pracownik może zadeklarować – uwaga, tu znów jest coś do zrobienia, bo trzeba to zgłosić pracodawcy – że sam, z własnej woli będzie opłacał składkę dodatkową, nieprzekraczającą jednak kolejnych 2 proc. wynagrodzenia. Warto jednak pamiętać, że zapisano tu: nie więcej niż. Indywidualna dodatkowa składka może też wynosić np. 0,5 albo 1 lub 1,5 proc. wynagrodzenia.

Nie musisz odkładać

Kto nie chce uszczuplać swojej pensji o wpłaty na PPK, nie musi tego robić. Mimo obligatoryjnego zapisu uczestnictwo nie jest obligatoryjne. Łatwo sobie wyobrazić, że ktoś nie chce ponosić kolejnych obciążeń, bo do emerytury daleko, a i tak pieniędzy ma dziś za mało. Inni mogą nie chcieć angażować się dlatego, że uczestniczą już w innych programach – PPE, IKE, IKZE, lub mają własny, niezwiązany z zabiegami państwa pomysł, jak sfinansują własne życie na emeryturze. Ci wszyscy jednak, by uniknąć uczestnictwa w PPK, muszą wykazać inicjatywę, składając – znów pracodawcy – stosowne oświadczenie woli.

Coś za coś

Rezygnując z uczestnictwa w PPK i opłacania własnych składek, zrezygnujemy także z dopłat od pracodawcy. Każdemu z pracowników uczestniczących w planie obowiązkowo dopłaca on składkę podstawową w wysokości 1,5 proc. jego wynagrodzenia brutto. Może też, choć nie musi, dołożyć składkę dodatkową w wysokości nieprzekraczającej 2,5 proc. wynagrodzenia. Tym, którzy zrezygnują z uczestnictwa w PPK – nie płaci nic. A zatem w opisanym w przykładzie 1 przypadku pracodawca musi dopłacić minimum 75 zł miesięcznie, a może nawet 200. Natomiast ktoś, kto z racji niższych zarobków (przykład 2) wystąpi o obniżenie własnej składki, nie obniży tym samym zobowiązania pracodawcy. Ten nadal będzie musiał wpłacić na PPK minimum 1,5 proc. pensji (od najniższego wynagrodzenia to prawie 34 zł), które zasilą fundusz na przyszłą emeryturę. A jeśli ten płaci swoim pracownikom maksymalną składkę dodatkową, miesięcznie zasili emerytalne konto zarabiającego najniższą pensję krajową pracownika kwotą 90 zł.

A są jeszcze przecież państwowe dopłaty. Tym, którzy nie wypiszą się z PPK, państwo obiecuje jednorazową wpłatę powitalną w wysokości 250 zł. Dodatkowo zamierza premiować oszczędzanie, co roku dopłacając do rachunku każdemu kto pozostanie w planie 240 zł.

Wróćmy więc do przykładu 1: odkładając 100 zł z własnej pensji, po roku uskładamy 1200 zł. Pracodawca dołoży minimum 900 zł, a państwo 490 zł (w pierwszym roku, w kolejnych tylko 240 zł). Na koniec pierwszego roku – choć wyłożyliśmy wspomniane 1200, mamy 2590 zł, w kolejnych – 2340 zł. A gdyby jeszcze pracodawca zechciał zapłacić składkę dodatkową…

W przykładzie 2 zysk jest proporcjonalnie jeszcze większy. Pracownik odkłada rocznie tylko 135 zł (11,25 zł miesięcznie). Pracodawca dopłaca mu jednak 405 zł, a państwo – tak jak wszystkim – 490 zł w pierwszym roku i 240 w kolejnym. W sumie więc zewnętrzny wkład w przyszłą emeryturę wyniesie tu 1030 zł w pierwszym roku i 780 w kolejnym.

Policz sam

Czy zatem warto oszczędzać w PPK? W odpowiedzi na to pytanie i przeanalizowaniu własnej, indywidualnej sytuacji pomóc może specjalny kalkulator dostępny na oficjalnej stronie mojeppk.pl. Przy jego wykorzystaniu można obliczyć, jaka kwota uzbiera się w PPK na koniec kariery zawodowej, jeśli będziemy odkładać tylko obowiązkowe składki, a jaka, jeśli zwiększymy je dobrowolnie (więcej – jak korzystać z kalkulatora).

Kto ile wpłaci do PPK

Pracownik:

Składkę podstawową, obowiązkową, wynoszącą 2 proc. wynagrodzenia brutto. Tylko osoby, których wynagrodzenie nie przekracza 120 proc. minimalnego wynagrodzenia (dziś 2250 zł, a 120 proc. to 2700 zł), mogą odprowadzać mniejszą składkę, nie niższą jednak niż 0,5 proc. wynagrodzenia brutto.

Składkę dodatkową, zadeklarowaną dobrowolnie wobec pracodawcy (tu trzeba wykazać inicjatywę), nieprzekraczającą jednak kolejnych 2 proc. wynagrodzenia. Wysokość tej składki można będzie zmieniać z czasem, składając kolejne deklaracje u pracodawcy w tej sprawie.

Uwaga! Aktywność uczestnika PPK sprowadza się tylko do deklaracji. Terminowym przekazywaniem pieniędzy ma się już zająć pracodawca.

Pracodawca:

Składkę podstawową (obligatoryjną) w wysokości 1,5 proc. wynagrodzenia pracownika brutto.

Składkę dodatkową w wysokości nieprzekraczającej 2,5 proc. wynagrodzenia pracownika brutto. Ta wpłata dodatkowa może, ale nie musi być jednolita dla wszystkich pracowników. Pracodawca może ją różnicować według ustalonych przez siebie zasad, np. biorąc pod uwagę staż zatrudnienia w ogóle lub w danej firmie albo na podstawie innych postanowień regulaminu wynagrodzeń lub układu zbiorowego pracy. Pracodawca może też potraktować dodatkową składkę na PPK jako bonus, wykorzystywany przy pozyskiwaniu nowych pracowników, albo sposób docenienia pracujących najwydajniej członków załogi. Ta składka może być oferowana w sposób uznaniowy, stanowić dodatkową zachętę dla pracownika. Warto o tym pamiętać negocjując umowę z nowym pracodawcą albo poprawę warunków zatrudnienia u starego. Tu jednak nie ma nic raz na zawsze. Pracodawca ma prawo zmienić wysokość wpłaty dodatkowej lub zrezygnować z niej w ogóle.

Uwaga! Wpłaty finansowane przez pracodawcę (ani obowiązkowe, ani dodatkowe) nie obciążają pracownika, tzn. nie są wliczane do podstawy składek na ubezpieczenia społeczne. Ta kwota jest wyłącznym kosztem pracodawcy.

Państwo:

Jednorazową wpłatę powitalną w wysokości 250 zł. Jednak zostanie ona zapisana na koncie uczestnika PPK dopiero po 30 dniach od zakończenia kwartału, w którym miną trzy pełne miesiące uczestnictwa w PPK. Wpłata powitalna przysługuje tylko przy zapisie do pierwszego PPK, przy kolejnym (na przykład po zmianie pracy, albo u drugiego pracodawcy, u którego ktoś dorabia na zleceniu czy kawałku etatu) – już nie.

Dopłatę roczną w wysokości 240 zł. Ta jednak należy się uczestnikowi PPK dopiero, gdy suma jego wpłat podstawowych i dodatkowych będzie równa przynajmniej kwocie wpłat podstawowych należnych od sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia. Co to oznacza w praktyce? Najprościej tyle, że dopłatę dostanie na pewno ten, kto w danym roku kalendarzowym przepracuje przynajmniej pół roku, przez ten czas będzie członkiem PPK, zarobi nie mniej niż 2250 zł brutto miesięcznie i opłaci od tej pensji przynajmniej składkę podstawową (czyli uzbiera na swoim koncie w PPK przynajmniej 270 zł).

Osoby, które wystąpią o obniżenie składki podstawowej (do 0,5 proc. wynagrodzenia), także mogą liczyć na dopłatę roczną, ale tylko wtedy, gdy suma ich wpłat w danym roku osiągnie przynajmniej 25 proc. wpłat podstawowych od sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia (czyli mówiąc wprost – uzbierają przynajmniej 67,5 zł).

Uwaga! Każdemu uczestnikowi PPK przysługuje tylko jedna dopłata roczna, nawet jeśli ma kilka rachunków. Dopłaty te będą finansowane z Funduszu Pracy. I jeszcze jedno – jeśli ktoś wycofa się z PPK przed sześćdziesiątką – utraci wszystkie dopłaty od państwa!

Nie dla nich PPK

Nie przewidziano możliwości zapisu do PPK osób odprowadzających składki na ubezpieczenie społeczne za siebie, w tym prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i samozatrudnionych. Nie zostaną zapisane do PPK nianie, pomoce domowe czy „złote rączki” zatrudnione u osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (albo bez związku z prowadzoną przez nich działalnością). Uczestnikami PPK nie staną się też wojskowi, strażacy, policjanci – słowem funkcjonariusze służb mundurowych. Również rolnicy. Z myślą o osobach, które nie skorzystają z PPK, podniesione zostaną limity wpłat do IKZE, aby także im umożliwić aktywniejsze oszczędzanie na emeryturę.