Z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości główne pytanie dotyczy tego, czy i w jakiej formie zakończyć istnienie otwartych funduszy emerytalnych. Jeśli PiS będzie rządził dalej, na OFE w dotychczasowej formie nie ma miejsca.

– Prezes Kaczyński jest przeciwnikiem OFE i nie miałby problemu z zamknięciem tego tematu, pytanie tylko, czy robić to teraz, czy po wyborach – mówi nam polityk PiS.

Otoczenie premiera Morawieckiego chciałoby zrobić to szybko. Ten ruch byłby logiczną kontynuacją wprowadzenia pracowniczych planów kapitałowych. Zmiany opierałyby się na pomyśle przedstawionym dwa lata temu w Planie Budowy Kapitału Morawieckiego. Pieniądze miałyby trafić na konta w III filarze. Jak wynika z naszych rozmów w rządzie, w dyskusji pojawia się kilka dylematów zarówno merytorycznych, jak i politycznych.

Dylemat pierwszy. Czy wprowadzić dobrowolność, czyli dać ludziom możliwość rezygnacji ze zmian? Powód? Efektem przeniesienia oszczędności z OFE na III filar będzie zmniejszenie emerytury, jaką wylicza ZUS. W zamian pojawi się większa kwota z indywidualnego konta emerytalnego w III filarze. Wprowadzenie dobrowolności miałoby rozproszyć obawy. W najprostszej wersji oznaczałoby możliwość rezygnacji z przenoszenia aktywów ubezpieczonego do III filaru w zamian za zapisanie ich wartości na koncie lub subkoncie w ZUS. Dziś i tak oszczędności z OFE są przenoszone do ZUS przed ukończeniem wieku emerytalnego ubezpieczonego. Takie rozwiązanie komplikowałoby jednak znacznie system. Co bowiem zrobić z aktywami takiej osoby? Czy pozostawić jakiś rodzaj szczątkowego OFE, skierować je do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a może ZUS czy inna instytucja publiczna miałaby przejąć jej aktywa na prywatnym rynku? Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia: co by się stało, gdyby większość ubezpieczonych powiedziała transferowi „nie”.

Dylemat drugi. Jak przeprowadzić zmiany? Czy dzielić aktywa z OFE, czy całość przekazać do III filaru? Pierwotny pomysł przedstawiony w ramach Planu Budowy Kapitału przewidywał, że na konta w III filarze trafi 75 proc. aktywów OFE. Reszta (lokaty i akcje zagranicznych firm) miała pójść do FRD. Najnowszy pomysł przewiduje jednak przekazanie 100 proc. aktywów na konta w III filarze. Napisał o nim niedawno „Super Express”. Jak się wydaje, jest to obecnie wariant preferowany przez premiera i jego otoczenie. Trwa jego sondowanie i sprawdzanie, czy to rozwiązanie sprawiłoby, że zmiany byłyby łatwiejsze do akceptacji.

Dylemat trzeci. Jak przeprowadzić transfer? Według pomysłu przekazania 100 proc. aktywów na indywidualne konta otwarte fundusze emerytalne stałyby się „otwartymi funduszami inwestycyjnymi”, a zarządzające nimi powszechne towarzystwa emerytalne stałyby się towarzystwami funduszy inwestycyjnych. Jednostki rozrachunkowe w OFE stałyby się jednostkami uczestnictwa i zostałyby zapisane na indywidualnych kontach emerytalnych. Ta zmiana oznaczałaby, że OFI podlegałyby pod ustawę o funduszach inwestycyjnych. W ich polityce inwestycyjnej wprowadzono by ograniczenia tak, by OFI nie zaczęły się pozbywać gwałtownie akcji, co mogłoby wywołać zapaść na giełdzie. Bardziej skomplikowany byłby wariant przekazania części aktywów do FRD, który wymagałby przeniesienia lokat i inwestycji zagranicznych o wartości co najmniej 20 mld zł. 

Dylemat czwarty. Transfer na IKE/IKZE czy PPK? Od początku była mowa o przekazaniu aktywów z OFE na indywidualne konto emerytalne lub indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego, czyli obecnie dostępne możliwości oszczędzania w III filarze. Ale rząd właśnie zadekretował utworzenie kolejnej, czyli pracowniczych planów kapitałowych. Część naszych rozmówców uważa, że transfer na PPK jednocześnie zachęciłby pracowników do oszczędzania w ramach nowego programu i uwiarygodnił i PPK, i likwidację OFE. Ale jak podkreślają autorzy najnowszej wersji zmian, byłoby to trudne techniczne. Po pierwsze nie każdy oszczędzający w OFE będzie miał PPK. Drugi argument to związane z PPK fundusze zdefiniowanej daty, których układ aktywów jest zależny od wieku ubezpieczonego. W OFE ograniczenia polityki inwestycyjnej dotyczą całych funduszy, więc prosta zmiana jednego w drugie byłaby niemożliwa.

Dylemat piąty. Kiedy wprowadzać zmiany i czy politycznie to zaszkodzi, czy pomoże PiS? Zwolennicy zmian argumentują, że można je pokazać jako odwrotność tego, co zrobiła Platforma Obywatelska, która umorzyła część dłużną systemu OFE, zapisując jej wartość na subkontach ubezpieczonych w ZUS. Mateusz Morawiecki od początku prezentował pomysł na zmiany w OFE jako zwrócenie Polakom ich oszczędności. Zdaniem zwolenników zmian taka interpretacja mogłaby trafić do przeciwników zmian w OFE. Ale część polityków PiS uważa, że to zbyt duże ryzyko w trakcie wyborów. – Bez względu na to, jak to zrobimy, będzie to przedstawiane jako kontynuacja rozbioru OFE. W kampanijnej atmosferze to może być trudne do wytłumaczenia – twierdzi jeden z rozmówców z PiS. Trwa sondowanie politycznego i medialnego gruntu pod podjęcie decyzji. Arbitrem, jak w większości strategicznych kwestii w tej kadencji, będzie Jarosław Kaczyński. 

Transfer środków na PPK zachęciłby do oszczędzania w tym programie