Osoby, które ostatnio dostały świadczenia, nie opuściły rynku pracy - wynika z danych ZUS.
Pan Józef zarabia w jednej z warszawskich firm jako pracownik administracyjny. W zeszłym roku skończył 66 lat i „załapał” się na ustawę o obniżeniu wieku emerytalnego. Złożył wniosek emerytalny, zwolnił się z etatu, założył działalność gospodarczą i robi u pracodawcy dokładnie to samo, co dotychczas. Dostaje emeryturę i pobiera wynagrodzenie, a płaci składki niższe niż wcześniej. Nie jest wyjątkiem. Raczej dosyć typowym przypadkiem.
Jak wynika ze struktury osób, które składały wniosek na podstawie ustawy obniżającej wiek emerytalny, do końca grudnia 2017 r. 172 tys. z nich było aktywnych zawodowo. Jeśli zestawimy tę liczbę z danymi ZUS o emerytach opłacających składki emerytalne, rentowe i zdrowotne na koniec roku, okazuje się, że w 2017 r. - głównie w jego drugiej połowie - przybyło 93,5 tys. emerytów aktywnych zawodowo. To pracujący na etacie lub samozatrudnieni.