Ustawa znosząca 30-krotność jest już w Senacie. ZUS na naszą prośbę policzył, jak zmiana wpłynie na wysokość świadczeń. Jedni mogą dostawać tysiąc złotych miesięcznie, inni kilkanaście razy więcej.
Gdy okazało się, że limit opłacania składek na ubezpieczenia rentowe i emerytalne ma być zniesiony, poprosiliśmy ZUS o obliczenia pokazujące, jak to wpłynie na wysokość wypłacanych świadczeń. Zaproponowaliśmy wyliczenie emerytur dla czterech kobiet, które przejdą w przyszłym roku na emeryturę, mając równie długi staż pracy, a jedyne, co je różni, to wysokość pobieranego przez całą karierę wynagrodzenia.
Zarabiały one odpowiednio pensję: minimalną (obecnie to 2 tys. zł); przeciętną (teraz 4,3 tys. zł); na granicy limitu 30-krotności, czyli 2,5 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznie (10,6 tys. zł) i na poziomie czterech przeciętnych pensji miesięcznie (czyli 17 tys. zł).