W czwartek na stronach RCL opublikowano projekt noweli rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne.

Z uzasadnienia projektu wynika, że resort proponuje przedłużenie okresów polowań na jelenie szlachetne w pierwszym (cielęta) i drugim roku życia (byki i łanie) na obszarze województwa zachodniopomorskiego, wielkopolskiego oraz lubuskiego oraz na daniele w pierwszym (cielęta) i drugim roku życia (byki i łanie) w województwie wielkopolskim oraz kujawsko-pomorskim.

"Populacje jelenia szlachetnego i daniela (gatunku obcego w naszym kraju) w ww. województwach zwiększają się lub utrzymują na wysokim poziomie" - podkreślono.

Reklama

Resort klimatu i środowiska uzasadnia, że wysokie zagęszczenie jeleni i danieli powoduje większą ich presję na uprawy rolne i leśne, a to zmusza do poszukiwania sposobów ograniczenia szkód spowodowanych przez te zwierzęta. "W związku z brakiem możliwości większego odstrzału ochrona upraw polega często na ogradzaniu zagrożonych powierzchni. Zabiegi takie od lat są prowadzone w polskich lasach, natomiast dziś są stosowane także przez rolników. W efekcie pojawiają się dodatkowe bariery migracyjne, obok płotów chroniących autostrady i niektóre drogi szybkiego ruchu, co prowadzi tym samym do eskalacji szkód od zwierzyny na terenach jeszcze nieogrodzonych" - wskazano.

Dodano, że rosnąca liczba jeleni i danieli w niektórych województwach powoduje wzrost ryzyka kolizji drogowych groźnych dla życia lub zdrowia ludzi.

Projekt przewiduje również wydłużenie okresów polowań na bażanty, zające i kuropatwy, ale wyłącznie w przypadku wykonywania polowania przy pomocy ptaków łowczych. Nowe przepisy umożliwią też polowanie przy pomocy ptaków łowczych na bażanty kury również poza obwodami wyłączonymi z wydzierżawiania i przekazanymi w zarząd (Ośrodkami Hodowli Zwierzyny). "Zaproponowane w tym zakresie zmiany wychodzą naprzeciw zgłaszanym postulatom sokolników" - poinformowano.

Jak wyjaśniono, sokolnictwo w Polsce jest marginalną dziedziną łowiectwa, a obecnie zajmuje się nim około 250 osób na blisko 128 tys. myśliwych.

"Skuteczność polowania przy pomocy ptaków łowczych jest niewielka, jedynie jeden na pięć ataków ptaka łowczego na zwierzynę kończy się sukcesem. Tym samym nie istnieje ryzyko zmniejszenia populacji ww. gatunków zwierząt łownych" - dodano w uzasadnieniu projektu rozporządzenia. (PAP)

autor: Michał Boroń