– To, co się dzieje wokół śmieciowego przetargu w stolicy, to skandal! – oburza się jeden z przedsiębiorców, który był zainteresowany zleceniem. Powód? Miasto jako jedyne kryterium przyjęło cenę, przez co w lepszej sytuacji znaleźli się ci, którzy robią wszystko jak najtaniej i nie przywiązują wagi do ekologii. Stan na dziś: zawarto już umowy na zagospodarowanie odpadów z Ursynowa i Wilanowa. Teraz oceniane są oferty dla innych dzielnic.
– Jakie mam szanse wygrać z kimś, kogo działalność bada prokuratura, podejrzewając o nielegalne składowanie odpadów? – słyszymy.