Bliżej scenariusza kontynuacji niż neutralności klimatycznej – tak komentatorzy ocenili zapowiedzi zawarte w chińskim pięcioletnim planie gospodarczym. W przedstawionym w piątek dokumencie nie pokazano, jak Pekin zamierza zrealizować obietnice przyspieszenia dekarbonizacji kraju.
Rozczarował m.in. brak wyraźnych kroków sygnalizujących zahamowanie rozwoju energetyki węglowej, które uważane jest za niezbędne do realizacji zadeklarowanej przez Xi Jinpinga neutralności klimatycznej do 2060 r. Skala rozbudowy chińskich mocy węglowych podważa efekty wygaszania tego typu energetyki w całej reszcie świata (w 2020 r. przybyło tam niemal 30 GW nowych mocy węglówek, gdy na całym świecie zredukowano ok. 17 GW). W zeszłym roku wydano pozytywne decyzje w sprawie budowy prawie 37 GW nowych mocy w węglu, a łącznie w planach jest w tej chwili niebotyczne 247 GW. Nadzieje na zmianę tego kursu odżyły po tym, jak główny urząd energetyczny został poddany kontroli i skrytykowany za swoją politykę węglową. Zamiast tego premier Li Keqiang oświadczył jednak, że chińska ścieżka zielonej transformacji opierać się będzie na nowych źródłach energii, ale także na „czystych i efektywnych metodach wykorzystania węgla”.