Jeśli Polska i Węgry nie zgodzą się na przyjęcie nowego budżetu, zablokują również ambitniejszy cel klimatyczny. To jednak pozorna korzyść ze sprzeciwu.
Jednym z celów rozpoczynającego się jutro szczytu w Brukseli, jak oficjalnie zadeklarował niemiecki minister spraw europejskich Michael Roth, jest podjęcie decyzji o podniesieniu celu klimatycznego na 2030 r. do 55 proc. Zgodnie z obecnymi zobowiązaniami Wspólnota ma dążyć do zredukowania ilości dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery o 40 proc. w stosunku do 1990 r.
Źródła unijne podały jednak, że bez porozumienia budżetowego „ciężko” będzie o porozumienie w sprawie klimatu. Jak wyjaśniał europejski dyplomata, środki z budżetu wraz z funduszem odbudowy zostały bowiem sprzężone z polityką klimatyczną i mają w znacznej części służyć realizacji ambitniejszych celów w tym zakresie.