statystyki

Mydlenie oczu na zielono. Nam każą gasić światło, a w tym czasie rządzący planują budowę kolejnych elektrowni węglowych

autor: Jakub Pawłowski29.05.2020, 08:00; Aktualizacja: 31.05.2020, 11:52
Innej drogi, jak się wydaje, nie ma. Wyzwania, z którymi się mierzymy, są za duże, by móc sobie pozwolić na wykluczenie kogokolwiek ze wspólnej walki.

Innej drogi, jak się wydaje, nie ma. Wyzwania, z którymi się mierzymy, są za duże, by móc sobie pozwolić na wykluczenie kogokolwiek ze wspólnej walki.źródło: ShutterStock

Zajmujemy się porządkami na własnym podwórku i nie zwracamy uwagi, że za płotem dużo więksi gracze niszczą, śmiecą i trują na potęgę.

Z g aś zbędną żarówkę, oszczędzaj wodę, segreguj śmieci, ogranicz plastik, jedz mniej mięsa i w ogóle kupuj i konsumuj mniej. I zamień samochód na rower... Jeżeli nie potrafisz, to wstydź się, bo niszczysz naszą planetę, a przecież „to od ciebie powinna się zacząć zmiana na lepsze”. To ostatnie zdanie do znudzenia powtarzają dziś rządy, wielki biznes i banki, często te same, które mają na sumieniu finansowanie miliardowych inwestycji w paliwa kopalne oraz zaśmiecanie i eksploatację planety w imię zysku. Dziś chętnie pouczają – już coraz bardziej świadomych ekologiczne – konsumentów, że to od ich wyborów zależy przyszłość.

Magazyn DGP. Okładka 29 maja 2020

Magazyn DGP. Okładka 29 maja 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Problem w tym, że wszystkie te zalecenia, choć słuszne, w bardzo znikomym stopniu przekładają się na pożądany efekt makro. Przypominają wylewanie wody z wanny łyżeczką przy rozkręconym kranie. Rozwiązanie ekologiczno-ekonomicznych łamigłówek wymaga więcej niż rezygnacja z plastikowych toreb jednorazowych czy zamiana kąpieli na prysznic. Bo kiedy my jeździmy rowerem, tysiące nowych samochodów i tak trafia na rynek i jest rozchwytywanych przez mieszkańców krajów rozwijających się. Nam każą gasić światło, a w tym czasie rządzący planują budowę kolejnych elektrowni węglowych. My segregujemy śmieci, a tymczasem miliony ton plastiku trafiają do oceanów, bo nikt ich nie przetwarza. Wielu zależy na tym, byśmy zajęli się porządkami na własnym podwórku, nie zwracając uwagi, że za płotem dużo więksi gracze niszczą, śmiecą i trują na potęgę.

Drzazga w cudzym, belka w swoim


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie