Radykalne podwyżki opłat za odpady to wierzchołek góry lodowej śmieciowych problemów, których nie chcieliśmy dostrzegać.
Ile płacisz, czytelniku, za wywóz śmieci? Czy dotarły do ciebie informacje, że wkrótce przyjdzie ci sięgnąć do kieszeni głębiej, bo w twojej gminie szykują się podwyżki? Niezależnie od tego, czy segregujesz odpady, czy wyrzucasz je jak leci. Czy pogodziłeś się z wyższymi opłatami? Czy też odwrotnie – przeklinasz niedawno wybranych wójtów, burmistrzów i prezydentów, że przed wyborami obiecywali cuda, a teraz nagle mówią o podwyżkach o 100, a nawet 200 proc.?
Przyjdzie nam teraz zapłacić za lata zaniedbań, chaotycznej polityki i braku nadzoru nad rynkiem, bez którego nikt w Polsce nie może się obyć: śmieci produkuje każdy. I to niemało, bo według danych GUS jest to ponad 312 kg na głowę rocznie, a liczba ta ciągle rośnie, podobnie jak nasza konsumpcja. Łącznie nad Wisłą produkujemy już ponad 12 mln ton śmieci każdego roku.