W październiku IPCC, czyli Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, ogłosił raport, który będzie naukową podstawą obrad szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach. Pokazuje on, jak dużą różnicę dla klimatu w perspektywie 2100 r. robi niedopuszczenie do globalnego ocieplenia o 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu do 2 stopni Celsjusza założonych w porozumieniu paryski.

Porozumienie paryskie wynegocjowane podczas szczytu klimatycznego ONZ pod koniec 2015 r. zakłada światowe wysiłki na rzecz zatrzymania globalnego ocieplenia. Jak? Chodzi o to, by nie dopuścić do wzrostu globalnej temperatury o więcej niż 2 stopnie Celsjusza do 2100 r. w porównaniu do okresu przedprzemysłowego. Jednocześnie ok. 190 krajów zobowiązało się zrobić wszystko, by zacisnąć pasa jeszcze bardziej i starać się, by było to 1,5 stopnia. IPCC policzył, jak wielką różnicę to pół stopnia światu robi.

Nowy raport naukowców w całego świata, będący kluczowym dokumentem analizującym scenariusze przyszłości dla globalnego ocieplenia, wskazuje, jak ambitniejsze starania mogą pomóc w zahamowaniu wzrostu średniej temperatury globalnej na poziomie 1,5°C. Odbudowa ekosystemów leśnych czy działania na rzecz bardziej zrównoważonych systemów żywności mogą wpłynąć na redukcję nawet 21 gigaton CO2 rocznie do 2050 roku.