Za tym, by największy rządowy program wsparcia w walce o czyste powietrze był rozliczany na poziomie centralnym i bez udziału samorządów, przemawiały względy polityczne – ustalił DGP.
Cel był prosty. Nie dopuścić, by to samorządy spijały śmietankę z najnowszej inicjatywy rządu. Bo taką kartą samorządowcy mogliby grać przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi i zbić na niej polityczny kapitał.
„To jest program rządowy, nie samorządowy. Rząd nie chce, aby samorządy lansowały się przy pomocy tego programu, zwłaszcza przed wyborami” – taka odpowiedź padła z ust urzędnika wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) na spotkaniu z mieszkańcami w woj. małopolskim. Wypowiedź udokumentowali przedstawiciele Zabierzowskiego Alarmu Smogowego.