MEN pokazało poprawiony projekt reformy edukacji, bez matury branżowej. Zdaniem resortu samorządy na przekształceniach zarobią, a nie stracą.
Resort edukacji zakończył konsultacje nad projektem nowej ustawy o systemie oświaty. W czwartek poprawiony dokument ma trafić pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Co zmieniło się względem propozycji, jakie MEN pokazało we wrześniu? Nie ma już tam np. mowy o branżowej maturze. Miał to być specjalny egzamin po szkole branżowej drugiego stopnia, czyli odpowiedniku dzisiejszej zawodówki. Branżowe świadectwo dojrzałości co prawda zostanie, ale nie w formie odrębnego testu. Uczeń będzie zdawać przedmioty na poziomie podstawowym tak, jak jego kolega po liceum ogólnokształcącym. Do matury branżowej będzie także wliczany jego wynik z testu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe.
Duże zmiany zaszły także w planowanych testach po ósmej klasie. Do 2020 r. po podstawówce uczniów czeka obowiązkowy egzamin z języka polskiego, języka obcego nowożytnego oraz matematyki, ale już nie z historii, który wcześniej zapowiadano. Dopiero w 2021 r. do tej listy dojdzie czwarty przedmiot, ale historia będzie tylko jednym z możliwych wyborów obok biologii, chemii, fizyki i geografii. Centralna Komisja Egzaminacyjna do 1 września 2017 r. musi opracować informatory dotyczące testu, które będą zawierały przykładowe zadania z trzech przedmiotów obowiązujących od początku zmian. Pozostałe informatory zostaną przedstawione do 1 września 2020 r.