Samorządy studenckie sprzeciwiają się obarczaniu ich pełną odpowiedzialnością za organizację imprez akademickich. – Za bezpieczeństwo na uczelni odpowiada rektor, a nie student – uważają.
Do ośmiu lat więzienia grozi 22-letniej Ewie Ż., byłej przewodniczącej samorządu studentów Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy. Prokuratora Rejonowa Bydgoszcz-Północ uznała, że jako organizator otrzęsin, które odbyły się na uczelni w nocy z 14 na 15 października 2015 r., nie dopełniła niezbędnych obowiązków, które wynikają z zasad bezpieczeństwa. W wyniku czego zmarło trzech studentów.
Reklama
Studentce postawiono zarzuty m.in. złamania przepisów o organizacji imprez masowych oraz nieumyślnego sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Studentka przyznaje się do jednego – braku pozwolenia na sprzedaż alkoholu podczas imprezy na uczelni.

Reklama
– W mojej ocenie większość tych zarzutów jest dyskusyjna. Z pewnością nie da się wskazać w nich winy jednoosobowej – uważa Mateusz Mrozek, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.
W rozmowie z DGP podkreśla, że impreza odbywała się na uniwersytecie, a zgodę na nią wydał rektor. – Ponadto za zachowanie porządku była odpowiedzialna firma ochroniarska, a ta broni się, że umowę z uczelnią miała podpisaną na zabezpieczenie mienia, a nie porządku podczas imprez masowych. Zarzuty jednak jak dotąd postawiono tylko dwudziestokilkuletniej studentce i to ona ma ponieść odpowiedzialność za całą tragedię – wskazuje oburzony Mateusz Mrozek.
Natomiast rektor UTP może zostać odwołany ze swojej funkcji. Wniosek w tej sprawie skierowała do uczelni była już minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska. Poparł go senat uniwersytetu. Ostatecznie decyzję w tej sprawie podejmie dzisiaj kolegium elektorów, w skład którego wchodzi 100 osób.
Zdaniem PSRP rektorzy szkół wyższych powinni przykładać większą wagę do standardów obowiązujących w trakcie organizacji imprez przez samorządy studenckie. Wskazuje, że obecnie brak jest skonkretyzowanego zbioru zasad bądź dobrych praktyk regulującego kwestię organizacji tego typu wydarzeń.
– Przenoszenie całkowitej odpowiedzialności na studentów jest znaczącym nadużyciem – uważa Mateusz Mrozek. PSRP podkreśla, że za bezpieczeństwo i utrzymanie porządku na uczelni dbają rektorzy – co wprost wynika z ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 572 ze zm.).
– Oczywiście osoba, która podejmuje się pełnienia funkcji przewodniczącego samorządu studentów na uczelni, ponosi odpowiedzialność m.in. finansową za budżet, którym dysponuje, czy realizowane projekty, ale nie za zapewnienie bezpieczeństwa na uniwersytecie – podkreśla przewodniczący PSRP.