Coraz mniej nauczycieli akademickich korzysta z urlopów dla poratowania zdrowia oraz naukowych. Przykładowo na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (UMCS) w roku akademickim 2013/2014 z urlopów dla poratowania zdrowia skorzystało 99 pracowników, zaś z naukowych 58. W 2014/2015 liczby te spadły odpowiednio do 80 i 37. Natomiast w bieżącym roku akademickim 2015/2016 uczelnia udzieliła jak dotąd 10 urlopów zdrowotnych i 45 naukowych. Z kolei na Uniwersytecie Wrocławskim osób korzystających z urlopów zdrowotnych było – wedle stanu na 30 września 2013 r. – 55, dwa lata później 38. Znacznie bardziej drastycznie spadła ich liczba na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie (ZUT). 30 września 2014 r. na urlopie dla poratowania zdrowia przebywało 65 nauczycieli akademickich. – Po 1 października 2014 r. rektor udzielił urlopu dla poratowania zdrowia tylko dziewięciu pracownikom. A dzisiaj przebywa na nich pięciu nauczycieli akademickich – wskazuje Stanisław Heropolitański z ZUT.

Zaostrzone warunki

To wynik nowelizacji z 11 lipca 2014 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. poz. 1198), która obowiązuje od 1 października 2014 r. Zaostrzyła ona zasady korzystania z takiej dodatkowej przerwy. Obecnie, aby skorzystać z urlopu dla poratowania zdrowia, trzeba przepracować co najmniej 15 lat (wcześniej było to co najmniej 5 lat). Zmniejszył się także – do roku – jego wymiar (wcześniej łącznie nie mógł przekroczyć dwóch lat). Poza tym o potrzebie udzielenia urlopu zdrowotnego orzeka obecnie lekarz posiadający uprawnienia do wykonywania badań profilaktycznych, zgodnie z przepisami kodeksu pracy (wcześniej wystarczyło orzeczenie lekarza ubezpieczenia zdrowotnego). Ponadto pracownik korzystający z urlopu dla poratowania zdrowia nie może też w tym czasie wykonywać pracy zarobkowej ani prowadzić działalności gospodarczej. Natomiast w przypadku płatnych urlopów naukowych mogą być one udzielane w tylko w celu przeprowadzenia badań poza uczelnią (wcześniej również, gdy nauczyciel planował pracować nad nimi w macierzystej placówce).

– Nowe regulacje z pewnością przyczyniły się do tego, że zmniejszyła się liczba osób ubiegających się o udzielenie urlopów zdrowotnych i naukowych. Jest to związane m.in. z tym, że po zmianie przepisów nie przedłużają okresu, jaki mają pracownicy na zrobienie doktoratu lub habilitacji – mówi Magdalena Kozak-Siemińska, rzecznik prasowy UMCS.

(Nie)spełnione obietnice

W trakcie kampanii wyborczej PiS zapowiadał, że wycofa niekorzystne dla nauczycieli akademickich regulacje.

– Trzeba znieść wprowadzone ostatnią nowelizacją ograniczenia w uzyskiwaniu przez pracowników uczelni urlopów dla poratowania zdrowia oraz urlopów naukowych – wskazywał prof. Włodzimierz Bernacki. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które objął Jarosław Gowin, na razie nie zdradza swoich planów. – Ministerstwo jest w trakcie ustalania strategii działania. Nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji w tej sprawie – dowiedzieliśmy się w biurze prasowym resortu.

Tymczasem szkoły wyższe nie chcą żadnych zmian. – Zdecydowanie popieramy obecne rozwiązania. Uczelnia ponosi bowiem koszty wynagrodzenia nauczyciela przebywającego na urlopie zdrowotnym czy naukowym, któremu przysługuje wówczas pełna pensja – wskazuje Agnieszka Kowalska, rzecznik Politechniki Koszalińskiej.

Wtóruje jej Małgorzata Jendryczka z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. – Jest oczywiste, że obecne przepisy przynoszą oszczędności w budżecie uczelni i ta zmiana jest korzystna – mówi.

MNiSW wyliczyło, że rocznie będą one wynosiły ponad 2,5 mln zł dla publicznych szkół wyższych.

Naciskać na przywrócenie preferencyjnych zasad udzielania urlopów dla poratowania zdrowia i naukowych będą jednak związkowcy.

– Warto przypomnieć, że zmiany w zasadach udzielania dodatkowego urlopu dla nauczycieli akademickich były spowodowane planowanymi modyfikacjami w Karcie nauczyciela. Te jednak nie doszły do skutku i pracowników oświaty teraz obowiązują korzystniejsze regulacje niż akademików. To jest nierówne traktowanie – wskazuje Janusz Szczerba, wiceprezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Dlatego chce, aby chociaż część niekorzystnych regulacji została wycofana – np. skrócenie urlopu zdrowotnego do roku. – Liczymy, że obietnice PiS zostaną spełnione. Czekamy na decyzje ministra – mówi Janusz Szczerba.