Reklama
W tym tygodniu Senat będzie pracował nad ustawą budżetową na 2022 r. Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego (RSWiN ZNP) zwróciła się do senatorów z wnioskiem o wprowadzenie do niej poprawki, która zwiększy finansowanie tego sektora na tyle, aby zostały spełnione zobowiązania władz podjęte w 2018 r. Podwyżki w wysokości 10 proc. rocznie obiecano na lata 2019–2021, tymczasem zrealizowano 7 proc. w 2019 r. i 6 proc. w 2020 r. Dlatego związkowcy oczekują 17 proc. wzrostu wynagrodzeń w 2022 r. dla wszystkich pracowników szkolnictwa wyższego i nauki. Domagają się także podwyżki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora do wysokości trzykrotnego minimalnego wynagrodzenia za pracę (9030 zł w 2022 r.). Stanowi ono bowiem podstawę do wyliczenia płac dla pozostałych nauczycieli akademickich.
– Nikogo nie musimy przekonywać o wielowymiarowym znaczeniu nauki i szkolnictwa wyższego w życiu społecznym. Szczególnie w czasie pandemii, która znaczenie badań naukowych dobitnie potwierdziła. Stale podkreślamy, że nauka to nie koszt, ale inwestycja w przyszłość całego społeczeństwa. Niestety prawda ta po raz kolejny nie znalazła odzwierciedlenia w podejściu do finansowania naszego obszaru, od lat dotkniętego chronicznym niedofinansowaniem – zwraca uwagę Janusz Szczerba, prezes RSWiN ZNP.
Wskazuje, że w przyjętej 17 grudnia 2021 r. przez Sejm ustawie budżetowej na ten rok nie przewidziano żadnych pieniędzy na waloryzację wynagrodzeń akademików. – Uchwalenie budżetu w takiej wersji oznaczałoby kolejny rok istotnego spadku płac realnych wszystkich grup pracowniczych związanych ze środowiskiem akademickim. Oznaczałoby jednocześnie niedotrzymanie zobowiązań rządu podjętych w czasie wprowadzania w 2018 r. ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce – podkreśla Szczerba. Dodaje, że o skali problemu mogą świadczyć skutki zamrożenia progów minimalnych wynagrodzeń nauczycieli akademickich (niezmienianych od 2018 r.). Najniższa płaca na stanowisku asystenta wynosi 3205 zł i niewiele odbiega od najniższego wynagrodzenia (3010 zł). Zdaniem związkowców trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie uczelni, w szczególności przyciąganie do pracy badawczej i dydaktycznej młodych naukowców, przy takim poziomie finansowania. Taka polityka państwa skutkuje emigracją najbardziej wartościowych kadr naukowych i prowadzi do luki pokoleniowej, już odczuwalnej na uczelniach. – Jest to ostatni moment, aby władze podjęły decyzję o znaczącym zwiększeniu nakładów finansowych na szkolnictwo wyższe i naukę, w tym na wzrost wynagrodzeń pracowników uczelni i instytucji naukowych – uważa prezes RSWiN ZNP.