Reforma Gowina miała skończyć z pogonią naukowców za punktami, które przekładają się na ocenę dorobku ich oraz uczelni. Tak się jednak nie stało. Wydawnictwa naukowe nadal są maszynkami do przydzielania punktów i robienia pieniędzy. Resort edukacji właśnie szacuje, ile środków pochłania punktoza.
Ważne punkty, nie jakość