Potwierdzają to ostatnie wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Gliwicach, do którego tamtejsza prokuratura zaskarżyła uchwały podejmowane przez rady gmin w sprawie finansowania pobytu dzieci w żłobkach. W orzeczeniach z 13 grudnia 2012 r. w sprawie Knurowa (sygn. akt IV SA/Gl 287/12) i Piekar Śląskich (sygn. akt IV SA/Gl 319/12) oraz z 8 stycznia tego roku w sprawie Gliwic (sygn. akt IV SA/Gl 315/12) sąd uznał racje prokuratury i postanowił o stwierdzeniu nieważności części uchwał.

Podzielone przez sędziów zarzuty dotyczyły ustalania przez radnych stałej, miesięcznej opłaty, co stanowi naruszenie art. 58 ust. 1 ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz.U. nr 45, poz. 235 z późn. zm.). Sąd uznał, że cechy usług udzielanych przez żłobek mają charakter świadczenia cywilnoprawnego, w którym ma zastosowanie zasada ekwiwalentności, zgodnie z którą opłatę wnosi się za konkretne świadczenia. Powinna więc ona być adekwatna do rozmiaru i zakresu usług, z których dziecko faktycznie korzysta, oraz zróżnicowana w zależności od liczby godzin, przez jaką maluch przebywa w placówce. Obowiązek ponoszenia odpłatności nie może też być utożsamiany z tym, że rodzice pokryją wszystkie koszty utrzymania żłobka, bo to zadaniem gminy jest tworzenie oraz prowadzenie takiego miejsca opieki.

– Ponieważ sąd orzekł nie tylko o nieważności, ale też niewykonaniu uchwały w zaskarżonym zakresie, co oznaczałoby brak podstaw do pobierania jakichkolwiek opłat za pobyt w żłobku, radni jeszcze w grudniu zmienili uchwałę – tłumaczy Wojciech Świerkosz, dyrektor Miejskiego Zespołu Jednostek Oświatowych w Knurowie.

Dodaje jednak, że miasto dalej podtrzymuje swoje stanowisko zaprezentowane sądowi, czyli że uchwała była zgodna z przepisami (nie budziła zresztą zastrzeżeń wojewody śląskiego), a ustawa żłobkowa nie przewiduje takiego mechanizmu ustalania wysokości opłaty, jaki określa ustawa o systemie oświaty w przypadku przedszkoli. Dlatego stosowanie analogii między tymi dwoma różnymi aktami prawnymi jest bezpodstawne.

Takie samo stanowisko co gliwicki sąd zajął wcześniej WSA we Wrocławiu, gdy oceniał wnioski składane przez wojewodę dolnośląskiego dotyczące uchwał podjętych przez radnych Oławy (sygn. akt IV SA/Wr 142/12) i Zgorzelca (sygn. akt IV SA/Wr 505/11). Podobne zdanie wyraził również sąd warszawski (sygn. akt II SA/Wa 2735/11). W tym ostatnim przypadku skarga została złożona przez rodziców, a miasto, które od niekorzystnego wyroku odwołało się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie uzyskało zmiany rozstrzygnięcia, ponieważ ten oddalił skargę kasacyjną.