Wyścig z czasem: 6-latki, marsz do pierwszej klasy

autor: Klara Klinger17.01.2013, 06:53; Aktualizacja: 17.01.2013, 07:49
Dzieci sześcioletnie w pierwszych klasach szkół podstawowych

Dzieci sześcioletnie w pierwszych klasach szkół podstawowychźródło: DGP

W 2014 r. wszystkie 6-latki mają trafić do I klasy. Jeśli w obecnym roku samorządy nie przekonają rodziców do wysłania 6-latków do szkół (w zeszłym trafiło ich tam zaledwie 17,5 proc.), to w roku szkolnym 2014/2015 trafią tam niemal dwa pełne roczniki. Czyli zamiast 350 tys. dzieci w I klasach, będzie ich ponad 600 tys. A wówczas lokalne władze będą musiały sobie radzić z szukaniem rozwiązań kadrowych i lokalowych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (30)

  • ann(2013-01-17 16:27) Zgłoś naruszenie 00

    28 pierwszaków w klasie, miejsca tylko tyle,że można przejść między ławkami, a gdzie miejsce na zabawę?

    Odpowiedz
  • Madzik(2013-01-17 21:32) Zgłoś naruszenie 00

    popieram Jana to jest zabieranie dzieciom dzieciństwa!!! w końcu dłużej będą musiały pracować na tych Pionków - nierobów!!!

    Odpowiedz
  • salvador(2013-01-20 14:47) Zgłoś naruszenie 00

    Do: 35+ jak z tego kraju najszybciej wyjechać ? z IP: 83.30.102.*

    Zgadzam się z ogólnym sensem Twojej wypowiedzi, ale intencje przypisywane nauczycielom uważam za całkowicie nietrafione. Po pierwsze, nikt nie pytał nas, co my o tym sądzimy. Po drugie, gdyby zapytał, dowiedziałby się, że większość z nas jest przeciwna całej tej reformie.
    Argument rządzących, że obowiązek szkolny w innych krajach dotyczy 5-latków, a nawet 4-latków (we Francji ponoć planuje się nim objąć nawet 3-latki), łatwo obalić, bo maluchy w polskich przedszkolach realizują podobny program edukacyjny, jak ich rówieśnicy z krajów skandynawskich czy zachodniej Europy. To tylko kwestia nazewnictwa.
    Problem tkwi w czymś innym. Aby upowszechnić wychowanie przedszkolne w Polsce (blado pod tym względem wypadamy na tle innych krajów), obniżono wiek dzieci objętych obowiązkowym rocznym przygotowaniem przedszkolnym z 6 na 5 lat (sądzę, że w przyszłości "zerówki" będą dotyczyły dzieci 4-letnich). Okazało się jednak, że w przedszkolach brak miejsca dla dzieci 3 i 4-letnich - niestety, w latach 90-tych rządzący wykazali się krótkowzrocznością i masowo likwidowali przedszkola. Postanowiono więc "wypchnąć" 6-latki do szkoły, aby zwolnić w przedszkolach miejsce dla uczęszczających do nich obowiązkowo 5-latków i nieobowiązkowo młodszych dzieci.

    Odpowiedz
  • 35+ jak z tego kraju najszybciej wyjechać ?(2013-01-19 16:01) Zgłoś naruszenie 00

    Ogólnie to chodzi tutaj o nic więcej niż kasę, dla szkół, nauczycieli którzy są przerażeni niżem demograficznym więc szukają dochodu, nie chodzi o dobro dziecka, dziecko które więcej czasu spędza z rodzicami jest pewniejsze siebie i bogatsze uczuciowo, ale nie rodzic do pracy, a dziecko do szkoły, a po 4 godzinach niech dziecko odbiera babcia nie ma dla niej na emeryturę więc niech dzieci na nią robią. Ogólnie mam pomysł, niechaj będzie jak w korei, nasze dzieci do kopalń - nawet 3 latek uniesie bryłę węgla, nikt nie ma majątku własnego, za to od rządu dostanie miskę ryżu i wodę, każdy pracuje a jak nie może nie dostanie ryżu, nie ma aut, tylko transport do pracy i do blokhausu, zniknie problem z emisją CO2, problem emerytów zniknie, chorych również, dzieci będą pracowały staniemy się super państwem o najwyższym PKB po chinach, z czego rządzący będą dumni, lecąc rządowymi samolotami z rodzinami na wakacje, ups przepraszam na wizyty państwowe na dominikanę.

    Odpowiedz
  • przedszkolanka(2013-01-19 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    Marnować czasu w przedszkolu? ika z IP: 178.235.223.* - widzę, że spoty MEN działają na bezkrytycznych fanów reformy.

    Odpowiedz
  • Eliza(2013-01-19 15:47) Zgłoś naruszenie 00

    To co wyprawia rząd z tmi biednymi dziećmi to się w głowie nie mieści, jestem nauczycielem w przecszkolu i uważam że dzieci są naprawdę bardzo mądre ale ich rozwój emocjonalny idzie własnym torem to wielki błąd pchać je do szkoły. One powinny się jak najdłużej bawić, a nie skracać im dzieciństwa posyłając do szkoły. Mądry rodzic powinien do tego nie dopuścić.

    Odpowiedz
  • nauczyciel(2013-01-18 23:03) Zgłoś naruszenie 00

    Efekt reformy:
    Dzieci 6-letnie razem z dziećmi 7-letnimi w klasie. W wielu szkołąch tak jest
    Przeładowane klasy - tak jak sobie założono: ma być 25 dzieci nie mniej
    6-latki w wielu przypadkach z brakiem gotowości do nauki w szkole, ale za to rodzice zadowoleni, bo mniej płacą niż za przedszkole.
    Stare szkoły ze starymi salami nie dały rady pomieścić dzieci w salach i nie ma tam żadnych kącików zabaw.
    Pieniądze na sale dla 6-latków jednorazowo, niewielkie kwoty, ale za to z wielkim hukiem o nich mówiono.
    A nie mogło być tak:
    - 6-latki po staremu zostają w przedszkolach, ale w zerówkach przedszkolnych;
    - dzieci w przedszkolu od 3 roku życia;
    - żłobki dla maluszków?
    Zwłaszcza, że trąbimy na alarm, bo przecież coraz mniej dzieci mamy!
    Ktoś mało myślał, a wziął znowu duże pieniądze za tzw. innowacje ;P

    Odpowiedz
  • mama 77(2013-01-18 22:41) Zgłoś naruszenie 00

    Najgorsze jest to, że taki 6-latek wcześniej wyjdzie z podstawówki i do gimnazjum. Już się narzeka, że gimnazja to najgorszy wynalazek jaki mógł zostać stworzony. I taki 11-latek czy 12-latek będzie uważał się za dorosłego, bo poszedł do gimnazjum. Dosyć , że 6-latkom zabiera się dzieciństwo, to jeszcze przyśpiesza się im rozwój. A w jakim celu? Aby nasi szanowni POlitycy mogli więcej dla siebie zagarnąć, a młodych byle do pracy szybciej wysłać. Tylko jak na złość tej pracy nie ma. I co im to da. Więcej bezrobotnych młodych ludzi. Żal tylko tych dzieci i złość mnie bierze, że jako rodzic nie mam prawa wypowiedzi, bo mnie nie chcą słuchać. Tak sobie ustalili, i nie zmienią strategii, bo to za daleko poszło i wstyd się przyznać do błędu.

    Odpowiedz
  • ika(2013-01-18 22:40) Zgłoś naruszenie 00

    Czy w ogóle ktoś z tu piszących czytał podstawę programową dla sześciolatków i widział, jak z nimi są prowadzone zajęcia? Zainteresowani rodzice powiini to przeczytać i obejrzeć, a nie marudzić. Jesli dziecko jest dojrzałe, poradzi sobie i nie będzie marnowac czasu w przedszkolu. Naprawdę:)

    Odpowiedz
  • ayo(2013-01-17 20:38) Zgłoś naruszenie 00

    Tu nie chodzi o pozbawianie dzieci dzieciństwa, głupie zdanie, niepoparte argumentem. Problem nie jest w wieku, a w przygotowaniu programu nauczania, wyposażeniu szkół. Nie może być tak, że dzieci 6-letnie chodzą do jednej klasy z 7-letnimi. Klasy mają bardziej przypominać przedszkolne sale, a nauczyciele stosować się do (obowiązującego od co najmniej 15 lat) wreszcie do założeń nauczania ZINTEGROWANEGO. Nie ma 45-minutowych lekcji, są zajęcia bez podziału na przedmioty, kąciki zabawy, w których zmęczone dziecko odpoczywa. Jeśli szkoła przez ostatnie 15 lat nie pilnowała, żeby tak właśnie wyglądało nauczanie początkowe, to teraz jest problem. Chętnie poślę moje dziecko do szkoły we wrześniu, jako 6-latka. Ale nie pozwolę by trafiło do szkoły, w której 6-latki łączone są z 7-latkami i narzucany jest im niedostosowany do wieku program nauczania, a lekcja trwa bite 45 minut. Szkoły, starajcie się o dzieci, na której dostajecie dotację z MEN, ale nie pustymi słowami, a konkretnymi działaniami. Inwestujcie w pomieszczenia, wprowadzajcie założenia reformy zamiast zwlekać ile się da, bo jakoś to będzie.

    Odpowiedz
  • matka(2013-01-18 07:45) Zgłoś naruszenie 00

    Moja córka poszła jako 6-latek do szkoły. Teraz jest w III klasie. Po II klasie zlikwidowano w szkole jeden oddział równoległy, a dzieci podzielono na pozostałe trzy klasy. Teraz w klasie córki jest 32 dzieci (31 dziesięciolatków i moja 9-letnia córka). I tak z powodu niżu demograficznego moje posłane w dobrej wierze do szkoły dziecko uczy się w przeładowanej klasie z dziećmi starszymi o rok i tylko dzięki doświadczeniu nauczycielki nie dzieją się tam dantejskie sceny. Problemów z powodu młodszego wieku dziecka nie ma żadnych, córka ma wiele koleżanek (swoją paczkę), należy do dobrych uczniów. Jestem ze swojej decyzji zadowolona, chociaż uważam, że to skandal, iż połączono klasy i miasto zarabia na subwencji kosztem tak małych dzieci. Nie muszę chyba dodawać, że rodzicom nie dano żadnego wyboru - tak ma być i koniec!

    Odpowiedz
  • filologini(2013-01-17 22:07) Zgłoś naruszenie 00

    18: ayo z IP: 88.199.38.* - piszesz: 'Klasy mają bardziej przypominać przedszkolne sale'; kompletnie bez sensu - po co te dzieci zabierać z przedszkola, które zarówno pod względem bazy technicznej jak i kadrowej jest świetnie przygotowane do pracy z takimi dziećmi i oddziały zerówkowe przed 'reformą' dobrze się sprawdzały? Teraz zabawa w reformę polega na tym, że przenosimy place zabaw, kolorowe poduszeczki, zabawki i inne pierdułki z przedszkola do szkoły. Ta 'reforma' przypomina bezsensowne przewalanie rzeczy z kąta w kąt i robienie okrutnego bałaganu. Wszystko po to, aby kilka osób w ministerstwie mogło zarobić na tych swoich niedorobionych pomysłach nie wspominając o lukratywnych posadkach w przybudówkach MEN, które produkują stosy niepotrzebnej nikomu dokumentacji, programów, projektów.

    Odpowiedz
  • Jan(2013-01-17 09:24) Zgłoś naruszenie 00

    a pózniej bedą pracowały i tak dłuzej, po co zabierac dzieciom dziecinstwo

    Odpowiedz
  • robol(2013-01-17 09:15) Zgłoś naruszenie 00

    cel prosty, robol ma rok wcześniej wejść na rynek pracy za 1000 zł i pracowac do śmierci.

    Odpowiedz
  • Vii...(2013-01-17 12:16) Zgłoś naruszenie 00

    kolejna (po gimnazjach niewiadomego pochodzenia) nieprzemyślana ustawa.

    Choć jesli szkoła jest dobrze przygotowana to sam pomysł jest OK. W "zerówkach" i przedszkolach sześciolatki powtarzają bezsensownie materiał. Moja córka świetnie sobie radzi - w zeszłym roku rozpoczęła jako sześciolatek i w chwili obecnej jej klasa nie ustępuje tym, którzy rozpoczęli standardowo.

    Ale pod warunkiem, że Szkoła jest przygotowana ! W tej było dwóch nauczycieli nauczania początkowego, 17 dzieci w klasie... Efekty doskonałe. Ale niestety to prywatna szkoła. W Państwowej zafundujecie dzieciom sześcioletnim głównie stres i traumę...

    Odpowiedz
  • filologini(2013-01-19 00:18) Zgłoś naruszenie 00

    22: ika z IP: 178.235.223.* - wygląda na to, że podstawa po raz n-ty zderzyła się z rzeczywistością i logiką...

    Odpowiedz
  • arek(2013-01-17 14:39) Zgłoś naruszenie 00

    DAlej podbijajcie sondarze rządzącej partii ,będzie coraz fajniej.Kiedyś 1 radny z PO powiedział mi mądrą rzecz,jak frajerstwo da się doić,to się je doi...

    Odpowiedz
  • Ela75(2013-01-17 11:07) Zgłoś naruszenie 00

    Moja corka jest pierwszym rocznikiem, który musi w wieku 6 lat pójśc do szkoly. Dlaczego ja nie mam wyboru czy posłać ja wtedy kiedy zgłosi sie 350tys dzieci a nie wtedy kiedy będą przyjmować dwa roczniki czyli 600 tys dzieci do pierwszych klas? !!!
    Zapraszam do podpisywania się pod referendum, na stronie rzecznika rodzicow.

    Odpowiedz
  • E(2013-01-17 17:07) Zgłoś naruszenie 00

    Rodzice, porozmawiajcie z nauczycielami jak radzą sobie 6latki w 1 klasie, ale nie jak są dni otwarte w szkole, tylko prywatnie. To wcale nie jest tak cacy jak przekonują samorządowcy wykonujący wytyczne resortu edukacji.

    Odpowiedz
  • rodzic(2013-01-17 14:32) Zgłoś naruszenie 00

    Rok czasu to olbrzymia różnica. 5 latek (ten z końca roku) to zupełnie inne dziecko niż 6 latek (ten z początku). Będzie to samo co z gimnazjami. Obudzimy się z ręką w nocniku i wielcy eksperci będą bredzić, że co prawda nie wyszło, ale kto mógł to przewidzieć i nic już nie da się zrobić, bo koszty cofnięcia tego bezsensu są za wysokie. Tyle, że dla nas nasze dzieci mają wyższa wartość niż urojone teorie wypróbowywane na społeczeństwie jak na królikach doświadczalnych.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane