Kaźmierczak: Studia nie są dla wszystkich

autor: Cezary Kaźmierczak12.04.2012, 07:00; Aktualizacja: 12.04.2012, 08:57

Bezrobocie wśród młodzieży w Hiszpanii dochodzi do... 50 proc., średnia unijna to około 30 proc., w Polsce nie ma pracy 25 proc. młodych ludzi. Europa wpada we własne wnyki.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Jacekplacek(2012-04-26 10:12) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowny Panie prof.dr hab Józef Beton, uczelnie wyższe przede wszystkim uczą teorii. W niniejszym artykule nie ma słowa o "... A zgodnie z moim nauczaniem szkoły wyższe i instytuty naukowe, są nie po to by zaspokajać rynek potrzeb edukacyjnych studenta na wiedze, a rynek pracy osób posiadających stopień doktora habilitowanego nauki w Polsce - ja np. nie chcę być doktorem i co..., mam biedować z tego powodu?", tylko o magistrach. Na moich studiach nie było zajęć praktycznych. Dzisiaj uczelnie wyższe funkcjonują po to, aby zarabiać pieniądze (mam na myśli uczelnię państwową). To po prostu przedsiębiorstwa. Wszystko, co teraz potrafię nie zawdzięczam studiom, a pracy zawodowej, chęcią i uczeniu się... Panie profesorze, proszę więc nie mówić o tym, co jest na papierze, ale o tym, co się dzieje. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  • prof.dr hab Józef Beton(2012-04-17 17:57) Zgłoś naruszenie 00

    Wypowiedź obywatela Kazimierczak jest pełna xenofobi , rasizmu i nietolerancji i winna być ścigana przez Akademicką Policję Myśli.
    Jak to że źle że mamy tak dużo studentów . Mamy najwyższą w świecie liczbę doktorów habilitowanych z hektara.Trzeba czytać moje encykliki. Moje nauczanie jest dostępne w internecie . Moje nauczanie mówi
    że system nauki w Polsce jest oparty na solidnych podwalinach którymi są: habilitacja, zatrudnieniowa polityka prorodzinna, rodzinne dziedziczenie katedr, wielo-etatowość samodzielnych pracowników nauki oraz zdolność sprawowania stanowisk kierowniczych przez samodzielnych pracowników nauki do momentu dobrowolnego położenia się na katafalk oraz transparentne przyznawanie grantów. A najważniejsza jest habilitacja bo ona spaja system. A zgodnie z moim nauczaniem szkoły wyższe i instytuty naukowe, są nie po to by zaspokajać rynek potrzeb edukacyjnych studenta na wiedze, a rynek pracy osób posiadających stopień doktora habilitowanego nauki w Polsce. Stąd te nieporozumiena. Proszę wczytać w moje encykliki i wszystko będzie jasne .

    Odpowiedz
  • Czy decydenci wiedzą po co są studia??(2012-04-12 19:04) Zgłoś naruszenie 00

    Wydaje się, że nie rozumieją tego pojęcia?? - zacznę od góry;
    - finansowanych z państwowych pieniędzy jest 6 Akademii Teologicznych /o cudach, duchach, egzorcyzmach, fruwających dziewicach / - komu potrzebny taki pracownik?;
    - "studia o kulturze medialnej i społecznej" - czy potrzebne do tego są studia?
    - teologia na uniwersytetach - chyba po to, żeby w parlamencie modlić się o deszcz?
    - licea profilowane, najczęściej bez zdania matury i bez żadnego zawodu - kompletny niewypał;
    - w szkołach 2 godz. tygodniowo modlitwy, a młodzież liczyć nie umie.
    TA CAŁA EDUKACJA ODERWANA JEST OD ŻYCIA, OD POTRZEB PRZEMYSŁU - P A R A N O J A !!

    Odpowiedz
  • 50 latek(2012-04-12 16:50) Zgłoś naruszenie 00

    Nic dodać, nic ująć. ! ! !.
    Coraz więcej tzw. magistrów, którzy nawet potrafią postawić na końcu po mgr...kropkę, a w głowie wiedza na poziomie...hmmm, nawet nie wiem do jakiego poziomu to przyrównać. Jeżeli rozmawiam z kimś kto ma wyższe wykształcenie mogę oczekiwać że będzie zorientowany przynajmniej w ogólnej geografii Polski, będzie posiadał jakąś wiedzę historyczną, o literaturze i sztuce nie wspomnę, a tu niespodzianka...zaczyna się hmmm...uhmmm ehmmmm pod nosem i Białystok przenosi się na południe Polski, a Powstanie Styczniowe jest według takiego magistra zdarzeniem z okresu międzywojennego w XX w. Jest niestety takich wielu, którzy stosowali zasadę 3 x Z lub mieli szczęście w ściąganiu. Taka wyrosła nam teraz " Elita" XXI w.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane